Wracamy do gry w słodkie smarowanie. Ponoć Rafaello wyraża więcej, niż tysiąc słów – tego nie wiemy na pewno, bo zawsze, jak je konsumujemy, to nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć z powodu pełnej buzi. Wiemy natomiast, że krem Rafaello, który sporządziła dziś Królowa Słodkości, wyraża więcej niż wszystkie słowniki tego świata.

Może to nasza niekryta sympatia do białej czekolady, może to ten kokos, ale – cholera jasna – nie ma opcji, no po prostu nie ma szans, żebyśmy nie zjedli Rafaello, gdy te są obok. W psychologii to się nazywa uzależnienie, ale na tym blogu mówi się jedynie o rzeczach ładnych, więc staramy się nie stosować tak okrutnej terminologii.

Zwłaszcza, że jest na to więcej ładnych określeń: umiłowanie, pasja, pociąg (najlepiej długi pociąg wypchany Rafaello), fascynacja.

No bo jak tu się nie zakochać w kremie, który do złudzenia oddaje to, co siedzi w środku Rafaello, a w dodatku wymaga posiadania jedynie czterech składników? Przecież przy tak prostym i smacznym przepisie odraczanie gratyfikacji jest jedynie chorym wymysłem jakiejś dziwnej istoty, która chce źle dla przyziemnych rozkoszy i niebiańskiego szczęścia.

Ale dość już przykrych rzeczy, skupmy się na przyjemnościach.

Będziemy mieszać, podgrzewać, potem znów mieszać, chłodzić i na koniec opychać się kremem Rafaello. I zaprawdę powiadamy Wam, lepiej zróbcie sobie od razu górę tostów francuskich z tymże smarowidłem, bo bardzo łatwo o to, żeby jedynym deserem, z którego będziecie go zlizywać, został palec. A szkoda taki półprodukt zużyć w całości bez przetestowania w gorszących kombinacjach.


Do przygotowania kremu rafaello potrzebne będą:


Nie żebyśmy coś sugerowali panom, ale wiecie, jutro jest dzień kobiet – więc jeśli nie chcecie, aby Wasze damy opychały się później ze smutku czekoladą, podarujcie im krem Rafaello.

Składniki:

składniki na krem rafaello

Krem Rafaello do smarowania:

180g masła

200g białej czekolady

340ml słodzonego mleka skondensowanego

80g wiórków kokosowych

Rondel w dłoń!

W rondelku roztapiamy białą czekoladę z masłem na małym ogniu, cały czas mieszając, aż oba składniki się połączą. Następnie zdejmujemy rondelek z ognia i przelewamy mieszankę do dużej miski. Tam dodajemy mleko skondensowane, mieszając całość przy użyciu trzepaczki.

krem rafaello w misce

Na koniec wpuszczamy do kremu wiórki kokosowe, mieszamy po raz ostatni, po czym przenosimy krem Rafaello do słoika, zamykamy go szczelnie i odstawiamy do całkowitego wystudzenia – wtedy krem zgęstnieje do takiej konsystencji, że będzie nim można smarować,  co nam tylko piękny umysł podpowie.

krem rafaello krem rafaello krem rafaello krem rafaello krem rafaello

Jeśli zastanawiacie się, co stało się z tymi rafaello obok kremu, to odpowiedź jest prosta – wylądowały w jedynym słusznym miejscu, tj. w naszych brzuszkach. Maczane w kremie, rzecz jasna. My to jeszcze widzimy tak, żeby takie obtoczone rafaello zapanierować w tempurze lub w kokosie i wrzucić na głęboki olej.

I to marzenie się spełni, prędzej czy później.

podpis pod postem