Królestwo SłodkościPączkiPrzepisyRozpustaMini pączki w nesquikowym lukrze

4 stycznia, 2018by Stonerchef0

Tłusty czwartek znów zbliża się do nas wielkimi krokami w siedmiomilowych butach. Są różne techniki przygotowywania się na tę specjalną okazję – jedni zwiększają intensywność treningów, drudzy się głodzą, a trzeci modlą, żeby poszło w cycki albo bicki. My się wyłamujemy i trening prowadzimy poprzez stałe zwiększanie tolerancji na pączusie, a pomagają nam w tym mini pączki w nesquikowym lukrze.

Jak to mówią, do wielkich rzeczy dochodzi się małymi pączkami. A ciasto na takie pączki jest arcy przyjemne w przygotowywaniu, nie mówiąc już o tym, że z wcale niedużej porcji mąki można przygotować sobie ponad 50 sztuk materiału hartującego brzucha.  Co więcej, ciasto wcale nie musi jakoś specjalnie długo rosnąć, a  mini pączki wyjęte z głębokiego oleju są bezwstydnie chrupiące, leciutkie i nasączone smakiem.

Dzisiaj w ogóle odkryliśmy magię termometru cukierniczego. Chociaż pączki smażyliśmy już nie jeden raz, to zazwyczaj robiliśmy to na tak zwaną pałę, co oznaczało test próby jednego/dwóch pączków i czekanie na łaskawe wypłynięcie. Potem te pulchniaki nie miały ładnych obręczy i choć były smaczne, to jednak wierzchnia tekstura, ostateczna konsystencja pączków i ogólne wrażenia przy jedzeniu nie dorastają do pięt temu, na co można sobie pozwolić z termometrem. Idealna temperatura do smażenia pączków to 175 stopni – właśnie wtedy zyskują tę charakterystyczną, bladą obręcz i można się nimi chwalić całemu światu.

Prawda, że piękne?

A wiecie, co jest piękniejsze?

Wylanie na mini pączki nesquikowego lukru. Wiemy, że Nesquik do najzdrowszych nie należy, ale trudno, raz się tyje. Jakby nie było, jest to smak naszego dzieciństwa z lat 90-tych, kiedy jeszcze nie wszystko było bio, organiczne i lokalne, a dziecko chciało słodkie, to miało Nesquika. A ponieważ dla nas jedzenie to nie tylko sam smak, ale i emocje, które wywołuje, to taka nostalgia do beztroski jeszcze bardziej potęguje przyjemność z kąpania się w całej furze mini pączków.

A w ogóle, to chcieliśmy zauważyć, że tak się śmiejemy wszyscy z tych firm CegBUD, InterTrans, JanuszPOL, i tak dalej, a przecież Nesquik, to nic innego, jak szybki produkt od Nestle – taką mieliśmy przekminę. To są dopiero janusze nazewnictwa.


Do przygotowania mini pączków z nesquikowym lukrem przydadzą się:


A one takie tycie, tycie – i takie pyszne, pyszne.

Składniki:

składniki na mini pączki

Mini pączki z nesquikowym lukrem:

500g mąki pszennej uniwersalnej (typ 480) + ew. więcej do wyrabiania ciasta

250ml mleka 3,2%

1 całe jajko

3 żółtka

30ml oleju rzepakowego

50g brązowego cukru

8g suchych drożdży

1 łyżka cukru wanilinowego

Ok. 1,5l oleju rzepakowego (do smażenia)

Lukier nesquikowy:

130g cukru pudru

30-50g kakao Nesquik

ok. 5-6 łyżek gorącej wody

Mini ale wariat

Czas, start! W rondelku podgrzewamy mleko na małym ogniu, uważając, żeby nie doszło do 40 stopni. Dodajemy do mleka cukier wraz z drożdżami i mieszamy całość, odstawiając na ok. 10 minut, aż drożdże zaczną nam się pienić. Po tym czasie możemy jeszcze wlać do mieszanki olej.

zaczyn drożdżowy w misce

Do drożdży wsypujemy połowę naszej porcji mąki i miksujemy całość do uzyskania jednolitej, lejącej się konsystencji. Po tym czasie wbijamy żółtka – jedno na raz – miksujemy, aż składniki się połączą, wbijamy całe jajko, nadal pracujemy mikserem do ujednolicenia masy, a na koniec dosypujemy partiami pozostałą mąkę.

Ciasto powinno być elastyczne i delikatnie lepkie, ale gdyby zbyt kleiło się do rąk, dodajemy więcej mąki i kontynuujemy miksowanie, ew. przenosimy masę na blat posypany mąką i tam dopełniamy dzieła.

wyrobione ciasto na mini pączki przed wyrastaniem

Zawijamy miskę z ciastem folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny. Kiedy ciasto zwiększy znacznie swoją objętość, wyjmujemy je z naczynia, przenosimy na blat oprószony mąką i rozwałkowujemy na grubość ok. 1 cm.

rozwałkowane ciasto na mini pączki

Z powstałego arkusza wycinamy okrągłe kształty przy użyciu foremki do ciastek, kieliszka od wódki lub małej miseczki do odmierzania przypraw – do wyboru, do koloru.

wykrojone mini pączki przed wyrastaniem

Przykrywamy nasze mini pączki ścierkami i dajemy im odpocząć ok. 10 minut, aby ponownie nieco podrosły. W tym czasie rozgrzewamy w głębokim naczyniu olej do temperatury 175 stopni.

Możemy również przygotować lukier nesquikowy – do tego wystarczy wymieszać wszystkie składniki lukru trzepaczką.

nesquickowy lukier

Kiedy olej będzie już wystarczająco gorący, smażymy nasze mini pączki partiami, po kilka na raz. Smażymy je do uzyskania złotego koloru, przez ok. 2 minuty z każdej strony.

mini pączki smażone w olejumini pączki smażone na drugiej stronie

Teraz wystarczy je odsączyć z nadmiaru oleju na ręcznikach papierowych i możemy przejść do lukrowania – obtaczamy je w lukrze w całości jak jeszcze są ciepłe. Jeśli taka nasza sacharydowa wola, możemy zwieńczyć mini pączki cukrem pudrem.

mini pączki mini pączki mini pączki mini pączkimini pączkimini pączkimini pączkimini pączki

Usmażyliśmy 55 mini pączków, i jak widzicie na załączonym obrazku, wszystkie wyłożyliśmy na paterę – no dobra, prawie wszystkie, bo po drodze pobraliśmy prowizję w postaci pięciu pączków. W chwili pisania tego przepisu jest ich już jedynie 15, więc pozwólcie, że zachęcimy Was jedynie lapidarnym zachwytem i maślanymi oczami, a teraz oddamy się niższym instynktom.

podpis pod postem