O Nas

Kim jesteśmy i jak to wszystko się zaczęło?

Żyjemy w symbiozie, edukujemy o konopiach i tworzymy w kuchni rozpustne dzieła sztuki.  Jeszcze kilka lat temu nikt nas się tu nie spodziewał. Prawdę mówiąc, my siebie też nie. I to pokazuje, jak wspaniale przewrotne bywa życie.

Z wykształcenia jesteśmy psychologami, zawodowo pracujemy od ponad 5 lat jako ghostweiterzy, czyli specjaliści od treści internetowych występujących w pozycji „szarej eminencji” — do niedawna wyłącznie na amerykańskich rynkach konopnych. Ciągle zbieramy wiedzę, analizujemy badania, tworzymy treści popularnonaukowe i  pomagamy rozwijać się tamtejszym firmom poprzez content komercyjny. Przez ten czas napisaliśmy około tysiąca artykułów i braliśmy udział w tworzeniu marek, które dzisiaj szturmem zdobywają świat produktów konopnych za Oceanem. Jeśli wpiszecie po angielsku, jak palić hasz albo jak wybrać najlepszy olej CBD na ból, jest szansa, że w pierwszej piątce traficie na nasze artykuły. Nasze prace były też publikowane w dużych amerykańskich outletach mediowych, jak np. The Observer. Przy tym działamy jeszcze na rodzimym polu z misją zwiększania świadomości na temat całego spektrum konopi w naszym społeczeństwie. Jesteśmy też pacjentami medycznej marihuany i zorganizowaliśmy pierwszy w Polsce ślub i wesele konopne.

Gdyby ktoś nas spytał, jak do tego doszło, to polecielibyśmy klasycznym Zenonem Martyniukiem — nie wiemy. Po prostu mamy ogromną pasję do tej rośliny, a jak już człowiek sobie odpowie na to zajebiście, ale to zajebiście ważne życiowe pytanie, to wtedy wystarczy zacząć to robić (parafrazując innego klasyka popkultury) — i tak było w naszym przypadku. Nie wyobrażaliśmy sobie nigdy pracy od godziny do godziny, a zanim podjęliśmy studia z psychologii, jedno z nas było nauczycielem angielskiego, drugie księgową, tak że widzicie, jakie te życiowe ronda i pętle potrafią być ciekawe.

Jednak nie zawsze weedukowaliśmy.

Na początku był chaos.

Historia Stonerchefa i Weedukacji

Zanim przystąpiliśmy do Weedukacji, mieliśmy paroletni epizod z tworzeniem rozpustnych przepisów, które służą celebrowaniu życia przy stole. Trwało to od 2016 do połowy 2019 roku. Chcieliśmy z jednej strony przemycić naszą filozofię dbania o jakość produktów, a z drugiej cały czas chodził nam po głowie ten człon „Stoner” — wtedy mogliśmy nawiązać do naszej pasji chociaż poprzez nazwę.

W tzw. międzyczasie rozwijaliśmy się w obranym zawodzie, tworząc cały czas treści dla naszych zagranicznych klientów i obserwując, jak prężnie rozwija się rynek konopny w USA i w Kanadzie. Mając na blogu ponad 500 przepisów i chcąc też rozwijać się w kierunku konopi tutaj, w Polsce, powołaliśmy do życia Weedukację, zostając jednocześnie pacjentami medycznej marihuany. Stopniowo odbijaliśmy od kulinariów w stronę popularyzowania nauki o konopiach i tak już przepadliśmy do reszty.

Dzisiaj łączymy Weedukację z przepisami kulinarnymi z medyczną marihuaną; w 2019 roku założyliśmy kanał na YouTubie, na którym rozwijamy oba tematy. Jesteśmy Waszą biblioteką wiedzy o konopiach, do której możecie zajrzeć — a nawet zagadać — kiedy tylko chcecie.

Stonerchefowie pojedynczo

Jesteśmy trochę jakby jednym organizmem, ale jeszcze potrafimy sami się przedstawić

Anita (Niteczka)

NiteczkaMam 29 lat i ponieważ większość życia mieszkałam w Poznaniu i Wągrowcu, urodziłam się w Wolanowie pod Radomiem, a zaliczyłam też epizod Warszawski i dwumiesięczny pobyt na Mauritiusie, to uznaję siebie za obywatelkę świata.

Miałam być księgową, prowadzić stacjonarny biznes albo śpiewać. Koniec końców poszłam na psychologię i napisałam pracę dyplomową z psychologii na temat wykorzystania mechanizmów perswazji i wpływu społecznego do efektywnej destygmatyzacji użytkowników marihuany. Z księgowości wyniosłam to, że rachunki są ważne, stacjonarnie pracuję z domu, no i śpiewająco przekazuję wiedzę o konopiach. Do tego mam podobno dobrą rękę do słodyczy, a kto próbował przepisów ze Stonerchefa, ten wie, że prawdy trzymam się niczym mojej żelaznej logiki, która nadaje azymut mojemu postępowaniu.

Od zawsze wiedziałam, że jestem stworzona do korzystania z konopi, a kiedy dowiedziałam się, że mam układ endokannabinoidowy, moja wewnętrzna Atena zahukała z właściwym sobie przekonaniem: „a nie mówiłam?” Marihuanie zawdzięczam pozbycie się migren, spokojny sen każdego dnia i brak natłoku myśli. Dbam o siebie w naturalny sposób i dobrze mi z tym. Przy okazji uwielbiam mięso, sos serowy, a z warzyw to lubię sałatę zalaną śmietaną kremówką. W końcu tłuszcz, podobnie jak i kannabinoidy, są ważne w życiu kobiety. Jestem też bardzo tolerancyjną osobą; mam naturalnie wysoką tolerancję na THC.

Piotr

Rocznik 91, przez większość życia leżakowany, ale w końcu rozbudzony miłością — do żony i do konopi (kolejność nieprzypadkowa) — i od kilku lat spełniony ojciec dwóch kotów.

Jestem konserwatywnym humanistą, co oznacza, że nie naprawię cieknącego kranu, ale za to napiszę na jego temat esej lub zajmę sobie czas jakąkolwiek inną czynnością, która mnie interesuje. W życiu mam taką zasadę, że robię to, co lubię i na co mam ochotę, a jeśli coś muszę, to ograniczam to do podstawowych potrzeb biologicznych. Dlatego byłbym najgorszym możliwym pracownikiem, ale za to jestem najlepszym możliwym szefem dla samego siebie. Jako jednoosobowa próba badawcza testuję na sobie działanie konopi od 15. roku życia — od roku oficjalnie jako pacjent.

Dzięki marihuanie nie bolą mnie oczy od ciśnienia, zasypiam głęboko i szybko bez koszmarów, mam lepszą przemianę materii, pozbyłem się bruksizmu i mam na co dzień święty spokój w głowie, bo nie muszę ciągle gonić własnych myśl. Miałem uczyć ludzi angielskiego, ale ze względu na brak cierpliwości w tej dziedzinie, przelałem pociąg do nauki w innym kierunku. Na trasie jeszcze przymierzałem się do zdawania do szkoły aktorskiej, ale przygniotłem skutecznie te marzenia studiami tłumaczeniowymi, z którymi też się pogniewałem.

Ostatecznie poszedłem na psychologię; po części, żeby nie zwariować w dzisiejszym świecie, a z drugiej strony, żeby poznać siebie i dowiedzieć się przez przypadek, że jestem życiowym maksymalistą i niepotrzebnie mam ciągle o coś do siebie pretensję. Umiem też w mięso i zupy.

NASZE SOCIAL MEDIA

Instagram
YouTube
Facebook

Copyright Stonerchef (2019)
Wszelkie materiały na stronie chronione są prawami autorskimi — zabrania się ich kopiowania.
Dział Weedukacja ma charakter informacyjny. Treści na stronie mogą zawierać linki afiljacyjne.

Zdjęcia z sesji: PiKwadrat Studio