Niecałe 2 lata temu świat obiegły doniesienia, że badacze z University of Arkansas odkryli, że CBD może uszkadzać wątrobę. Badanie było przeprowadzone na myszach, a metoda testowania tzw. toksycznej dawki była, delikatnie rzecz ujmując, sadystyczna. Jednak sensacja powstała i zamieszanie zrobiła. Więc jak to jest: czy CBD uszkadza wątrobę, czy po raz kolejny mamy do czynienia z „syndromem samego nagłówka”?

CBD jest substancją o bardzo dobrym profilu bezpieczeństwa. Dotychczasowe badania na ludziach i zwierzętach wskazują, że ich organizmy dobrze tolerują CBD nawet w dużych dawkach stosowanych przez dłuższy czas.

Skąd więc wzięła się ta sensacyjna wiadomość, że CBD może uszkadzać wątrobę?

W końcu na oficjalnej stronie amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) możemy przeczytać, że uszkodzenie wątroby jest jednym z możliwych skutków ubocznych zażywania CBD.

Przy czym, co ciekawe, FDA nie odnosi się do żadnego źródła w tym stwierdzeniu.

Postanowiliśmy powęszyć trochę na własną rękę — i oto, co udało nam się ustalić.

Czy CBD uszkadza wątrobę?

Zbyt duże obciążenie wątroby jest jedną z głównych obaw, dla których niektórzy mogą mieć wahania w kierunku suplementacji „nowych” substancji. Celowo dajemy „nowych” w cudzysłów, bo CBD jest znane ludzkości od ponad 5 tysięcy lat; wszak mniej więcej tyle czasu liczy sobie medyczne wykorzystanie konopi przez nasz gatunek.

Ale my nie o historii.

Według naszej wiedzy nie istnieją inne doniesienia z badań odnośnie do rzekomej toksyczności CBD dla ludzkiej wątroby niż to, które będziemy dzisiaj omawiać.

No dobrze, więc skąd wzięła się ta sugestia, że CBD może uszkadzać wątrobę?

Toksyczny poziom CBD dla wątroby: co mówi kontrowersyjne badanie?

Przyjrzyjmy się, o co chodzi.

Praca nazywa się „Hepatotoxicity of a Cannabidiol-Rich Cannabis Extract in the Mouse Model„.

Badacze z University of Arkansas chcieli sprawdzić, jakie dawki CBD będą toksyczne dla mysiej wątroby (1).

Zbadano tzw. ostrą toksyczność, czyli taką, która występuje w ciągu 24 godzin od przyjęcia substancji, oraz toksyczność wywołaną na przestrzeni maksymalnie 10 dni od momentu rozpoczęcia dawkowania.

Faktycznie, w obu grupach znaleziono dawkę, która powoduje takie działanie.

Problem polegał na tym, przy jakich dawkach to działanie występowało.

Po jakich dawkach CBD miało toksyczne działanie na wątrobę myszy?

W pierwszej grupie, czyli tam, gdzie mierzono uszkodzenia wątroby w ciągu 24 dni od podania CBD, myszy były na siłę karmione dawkami 2468 mg CBD na każdy kilogram ich masy, co stanowiło odpowiednik 200 mg na kilogram u ludzi.

Dopiero taka dawka miała toksyczne działanie na człowieka.

W drugiej grupie, czyli u osób, gdzie przyglądano się toksyczności CBD w ciągu ok. 10 dni po podaniu, zauważono, że ten efekt występuje przy dawkowaniu rzędu 615 mg na kilogram masy ciała, czyli odpowiednik ok. 50 mg na kilogram u ludzi.

Co to oznacza jeśli chodzi o toksyczną dawkę CBD dla naszej wątroby?

Oznacza to jedynie tyle, że jeśli będziemy chcieli zrobić z kogoś materiał na foie gras przy użyciu ekstraktu z CBD, to ekstremalna dawka może uszkodzić wątrobę.

200 mg na kilogram oznacza, że na każdy 1 kg masy ciała, ktoś musiałby przyjąć odpowiednik dwóch pipet oleju CBD 30 ml o stężeniu 3000 mg.

Jeśli więc mamy osobę o wadze np. 70 kg, musiałaby ona przyjąć na raz 14000 (czternaście tysięcy) miligramów CBD, żeby doszło do nagłego uszkodzenia wątroby.

Jeśli ten sam człowiek miałby doświadczyć tego, co myszy z drugiej grupy, musiałby przyjmować 3500 mg dziennie przez okres 10 dni, czyli w sumie trzeba byłoby połknąć 35000 (35 tysięcy) miligramów na przestrzeni ok. 1,5 tygodnia.

Większość ludzi suplementujących CBD nie przekracza dawki 50 mg dziennie (w sumie, nie na kilogram masy ciała).

Czy CBD może uszkadzać wątrobę u człowieka?

Jeśli jest się obrzydliwie bogatym i nie mniej głupim, to tak, może.

Ale wracając na Ziemię, jest to wysoce nieprawdopodobne.

Zakres terapeutyczny w dawkowaniu CBD rozciąga się od 0,5 do 20 mg na kilogram masy ciała.

We wcześniej wspominanym badaniu na myszach ten przedział wynosił 50 do 200 mg na kilogram przy zastosowaniu skalowania allometrycznego.

Innymi słowy, badacze z University of Arkansas stosowali dawki wykraczające daleko poza rekomendowane dawki terapeutyczne dla ludzi z klinicznych badań nad CBD.

A co mówią inne badania nad bezpieczeństwem CBD?

W analizie badań klinicznych z udziałem ludzi oraz właściwych eksperymentów na modelach zwierzęcych, wykazano, że chroniczne dawki rzędu 1500 mg dziennie są przez ludzi dobrze tolerowane bez niebezpiecznych skutków ubocznych. W analizie nie dopatrzono się uszkodzeń wątroby nawet przy górnej granicy dawkowania (2).

Potencjalne skutki uboczne stosowania CBD to suchość w ustach, senność, zmęczenie, fluktuacja apetytu, rozdrażnienie lub lekkie bóle głowy.

Ważne jest też, żeby suplementację olejem CBD skonsultować z lekarzem jeśli przyjmujemy jakieś leki.

CBD wchodzi w interakcję z wieloma środkami farmakologicznymi, ponieważ wpływa na pracę enzymów CYP450 odpowiedzialnych za metabolizm leków. Konsultacja lekarska pomoże ustalić takie pory przyjmowania CBD, żeby do tych interakcji z lekami nie dochodziło; w przeciwnym wypadku mogą one powodować efekt subterapeutyczny leku lub doprowadzić do jego toksycznego stężenia w organizmie.

Wniosek: czytajmy badania, nie same nagłówki

W bardzo dużym skrócie:

  • CBD jest bezpieczne dla ludzi; człowiek dobrze znosi nawet dawki rzędu 1500 mg dziennie podawane przez kilka tygodni.
  • W badaniach na ludziach nie udowodniono, że CBD uszkadza wątrobę.
  • Takie rezultaty osiągnięto jedynie z udziałem myszy, które karmiono na siłę ogromnymi dawkami ekstraktu CBD w stosunku do ich masy ciała.
  • Żeby doszło do tego samego u człowieka ważącego 70kg, musiałby on przyjąć dawkę 14 tysięcy miligramów CBD na raz lub 35 tysięcy miligramów rozłożonych na 10 dziennych dawek po 3,5 tysiąca miligramów. Mówimy tu o ok. 4,5 buteleczkach oleju CBD o stężeniu 3000 mg na raz — albo o 11,5 takich buteleczkach spożywanych codziennie przez 10 dni.

Oczywiście widząc nagłówek badania zaczynający się od słów „Hepatotoksyczność CBD…” można się co najmniej przejąć. Jednak często wystarczy rozwinąć treść badania, żeby okazało się, że nie taki gęsty koper, jak go sieją.

W FDA widocznie nie przeczytali.

*Wypada wspomnieć, że badania w odniesieniu do właściwości CBD są prowadzone albo na jego izolacie, albo na ekstraktach spełniających standardy określone standardy jakości. W Polsce rynek produktów CBD jest nieuregulowany, co oznacza, że tego typu ekstrakty mogą być zanieczyszczone pestycydami, pleśnią, metalami ciężkimi lub pozostałościami po rozpuszczalnikach, które są toksyczne dla ludzi. Firmy oferujące CBD powinny zawsze przedstawiać certyfikat badania z zewnętrznego laboratorium, który potwierdzi nie tylko zawartość samego CBD, ale i czystość produktu mając na uwadze powyższe parametry. Więcej na temat czytania testów laboratoryjnych przeczytacie w TYM artykule.

Cytowana literatura:

  1. Ewing, L. E., Skinner, C. M., Quick, C. M., Kennon-McGill, S., McGill, M. R., Walker, L. A., ElSohly, M. A., Gurley, B. J., & Koturbash, I. (2019). Hepatotoxicity of a Cannabidiol-Rich Cannabis Extract in the Mouse Model. Molecules (Basel, Switzerland), 24(9), 1694. https://doi.org/10.3390/molecules24091694
  2. Iffland, K., & Grotenhermen, F. (2017). An Update on Safety and Side Effects of Cannabidiol: A Review of Clinical Data and Relevant Animal Studies. Cannabis and cannabinoid research, 2(1), 139–154. https://doi.org/10.1089/can.2016.0034