Jeśli szukaliście przepisu na najlepszy sos serowy — bez zagęszczania skrobią albo zasmażką — to przestańcie szukać, bo właśnie trafiliście do serowego raju.

Ser jest dla nas niczym tarcza dla Kapitana Ameryki. Słoiczek sosu serowego zawsze mamy przy sobie, chociaż nigdy nie udało nam się go przetrzymać dłużej niż przez jeden dzień… życie!

Dlaczego ten przepis jest najlepszy?

Bo, po pierwsze, nie ma w nim mąki ani skrobi jak w większości przepisów na sos serowy. Nie po to zużywamy cenny ser i śmietanę, żeby chrzcić to na szybko zmielonym ziarnem. Tutaj jest sam smak, czysta esencja cheddara niesiona tłustą śmietanką 30%, która wcześniej łączy się z surowym masełkiem i serkiem śmietankowym.

Po drugie, z tym przepisem możecie zrobić nie tylko sos serowy, ale również dip i smarowidło/serek topiony; wszystko zależy od tego, ile cheddara wpuścicie do śmietankowej mieszanki i w jakiej temperaturze będziecie podawać swoje dzieło. My zaczynamy zawsze od nieco rzadszego sosu serowego, ponieważ z czasem jego konsystencja zmienia się na gęstszą, gdy temperatura już opada.

Kiedy więc przygotowujemy, na przykład, większy obiad, zazwyczaj zagrzewamy go ponownie, przez co z powrotem robi się rzadszy, ale jednak nieco gęstszy niż pierwotnie. Dlatego w tym przepisie akurat warto powstrzymać swoją hojną rękę jeśli zależy nam wyłącznie na laniu serowej rzeki.

Wreszcie po trzecie — i najważniejsze — ten przepis zapewnia największą powtarzalność jeśli chodzi o jakość efektu końcowego.

Przerobiliśmy w swoim życiu dużo przepisów na sos serowy i za każdym razem, czy to z wykorzystaniem zasmażki, czy skrobi, była obawa, że zaraz przesadzimy w jedną albo drugą stronę. Niestety zbyt często te mroczne wróżby miały przełożenie na rzeczywistość.

Tutaj sos robi się ze stoickim spokojem w głowie, ponieważ nie używamy żadnych zagęszczaczy — magię robi w naszym przepisie duża ilość sera oraz CIERPLIWOŚĆ.

Co jest podstawą naszego sosu serowego?

W bazie na sos serowy używamy serka śmietankowego, masła i śmietanki w proporcjach 1:1. Ilością śmietanki możecie się bawić w zależności od tego, jak gęsty ma być sos serowy.

Pamiętajcie, że to tylko przepis, a jak mawiają za Oceanem: „Beauty lies in the eye of the beholder”. Tak że jeśli jesteście na diecie ketogenicznej, czy nawet zmierzacie w stronę karniwora; albo po prostu, po ludzku, pragniecie sosu serowego, który wyśle Wasze kubki smakowe tam, gdzie nawet serowar z dziada pradziada by się zdziwił — korzystajcie z tej bazy i modyfikujcie ją do woli ulubionymi przyprawami, warzywami (np. jalapeno lub szczypiorek) czy ostrymi sosami.

Poniżej przepis w wersji pisemnej:

 

Przepis na sos serowy

Składniki:

  • 4 łyżki masła w temperaturze pokojowej
  • 4 łyżki serka śmietankowego (taki jak na kanapki do smarowania)
  • 120 ml śmietanki 30%
  • ok. 200 g cheddara (mild red) startego na małych oczkach
  • Sól morska do smaku

Instrukcje:

  • Wkładamy do rondelka masło wraz z serkiem śmietankowym i zaczynamy je podgrzewać na małym/średnim ogniu
  • Mieszamy całość przy użyciu trzepaczki do momentu, aż oba składniki się połączą i stworzą bazę o konsystencji beszamelu.
  • Zaczynamy dodawać śmietankę cienką strużką, mieszając cały czas w rondelku.
  • Zwiększamy odrobinę ogień i podgrzewamy naszą mieszankę do momentu, aż zacznie parować. Pamiętamy, żeby nie zagotować śmietanki, bo inaczej nie zawiąże nam poprawnie sosu.
  • Kiedy nasza baza pod sos serowy zrobi się odpowiednio gorąca, zaczynamy wsypywać cheddar. Cały czas mieszamy w rondelku trzepaczką, a ser dodajemy partiami — chcemy mieć kontrolę nad gęstością.
  • W momencie, gdy nasz sos serowy nabierze ciągnąco-lejącej się konsystencji i będzie przy tym ładnie błyszczał, zdejmujemy go z ognia i dajemy mu nieco przestygnąć. Warto zamieszać w nim co jakiś czas, żeby na powierzchni nie zaczęła się robić skorupka (ewentualnie zakrywamy rondel).
  • Jeśli mimo wszystko chcecie z sosu korzystać od razu, możecie dodać więcej sera, żeby go mocniej zawiązać. Zależy Wam na dipie? Super; ładujecie jeszcze więcej cheddara i cieszycie się maczaniem w sosie serowym Waszych ulubionych przegryzek.
  • Jeśli chcecie sos odgrzać tego samego dnia, robicie to na małym ogniu, regularnie mieszając trzepaczką. Pozwoli nam to powrócić do pierwotnej konsystencji bez fakapów po drodze.
  • Sos serowy można przenieść do pojemniczka i schować do lodówki — co prawda trudno będzie Wam odtworzyć jego poprzednią konsystencję, jeśli zdecydujecie się go podgrzać, ale w takiej formie świetnie sprawdza się jako serek topiony lub mocno serowe smarowidło.

Enjoint!