MarihuanaNaukaWeedukacjaJak marihuana wpływa na mózg: korzyści, obawy, wyjaśnienia

Zastanawialiście się kiedyś, jak marihuana wpływa na mózg?

Co dzieje się w nim, kiedy przyjmujecie susz z konopi, a jak sprawa wygląda przy regularnej konsumpcji?

Jak powstaje ten cały psychoaktywny ambaras, który dla jednych jest zbawieniem od wielu schorzeń psychicznych, dla innych jednym ze sposobów na umilenie sobie dnia, a niektórym staje ością w gardle ze względu na brak rzeczowej wiedzy, a co za tym idzie — strach?

Dzisiaj opowiemy szczerze o wpływie marihuany na mózg; poruszymy zarówno temat korzyści, jak i możliwe przeciwwskazania do stosowania marihuany o ponadprzeciętnym stężeniu THC.

Będzie to dość obszerny materiał, dlatego pozwólcie, że w skrócie podsumujemy Wam go jeszcze na wstępie, gdyby dopadł Was syndrom TL;DR.

Wpływ marihuany na mózg : streszczenie dla leniwych oczek

  • Marihuana oddziałuje na mózg, ponieważ THC ma łudząco podobną strukturę chemiczną do anandamidu, który jest endokannabinoidem produkowanym przez nasz organizm.
  • Anandamid reaguje z receptorami kannabinoidowymi w mózgu i odpowiada za regulację nastroju, reakcję na stresory, odczuwanie przyjemności, bólu, a także za płodność, apetyt, temperaturę ciała i neurogenezę.
  • THC ma dokładnie takie same właściwości. Dostając się do organizmu, przyczepia się do receptorów CB1 w mózgu, który odbiera ten sygnał jako produkcję dodatkowego anandamidu — stąd uczucie odprężenia, delikatnej euforii oraz ogólna poprawa nastroju, kiedy stosujemy THC w małych i średnich dawkach.
  • Zbyt dużo THC w organizmie może spowodować odwrotne działanie, tzn. mózg będzie myślał, że nastąpiła nadprodukcja anandamidu, a to z kolei może prowadzić do uczucia krótkotrwałego dyskomfortu psychicznego, któremu może towarzyszyć lęk, niepokój i paranoidalne wzorce myślenia.
  • Wbrew niektórym mitom, spożywanie konopi — nawet regularna konsumpcja rekreacyjna (lecz nie problematyczna; o tym później) — nie prowadzi do powstawania anomalii w strukturze mózgu. Korzystanie z marihuany nie jest również w stanie obniżyć naszego ilorazu inteligencji.
  • Tak naprawdę nie ma jeszcze jakościowych badań, które pozwoliłyby ocenić realne skutki długotrwałego spożywania marihuany na funkcjonowanie mózgu. Na ten problem składa się globalna polityka w kierunku konopi (która, na szczęście, ulega ostatnio szybkim zmianom), a co za tym idzie brak szerokiego dostępu do jakościowego surowca uprawianego w czystych warunkach i wolnego od szkodliwych substancji dodanych. Na ten moment możemy stwierdzić, że NIE WIADOMO, jakie są długotrwałe efekty; zarówno twierdzenie, że marihuana uszkadza mózg, jak i mówienie, że stosowanie szczepów bogatych w THC nie ma żadnych skutków ubocznych, to wynik typowego zniekształcenia (błędu) poznawczego.
  • Nie zaleca się spożywania marihuany osobom przed 16 rokiem życia. U problemowych użytkowników marihuany w tym wieku może rozwinąć się impulsywność oraz dojść do zmian w istocie białej. Takich rezultatów nie zaobserwowano jednak u osób powyżej 16. roku życia.
  • Im człowiek starszy, tym marihuana lepiej wpływa na jego mózg. THC hamuje bowiem procesy neurodegeneracyjne w mózgu, redukuje w nim stany zapalne, wspiera funkcje poznawcze, a także wykazuje silne działanie antyoksydacyjne.
  • Kluczem do odpowiedniego czerpania korzyści zdrowotnych (profilaktycznie) z THC — w przypadku osób, które są z gruntu zdrowe — jest odpowiedzialna konsumpcja w umiarkowanych ilościach, nawet jeśli korzysta się z marihuany regularnie; podobnie, jak z kawą.

jak marihuana wpływa na mózg

Marihuana i mózg: wyjaśnienie tej szczególnej relacji

Kannabinoidy z kwiatów konopi wpływają na mózg poprzez interakcję ze specjalnymi receptorami na powierzchni komórek. Są to receptory kannabinoidowe dwóch typów (CB1 i CB2) składające się na układ endokannabinoidowy — czyli największą sieć samoregulacyjną naszego organizmu, coraz częściej określaną mianem układu nadrzędnego.

Fitokannabinoidy, bo tak nazywają się te pochodzące z rośliny, to naturalne związki chemiczne, których struktura jest łudząco podobna do endokannabinoidów, czyli tych produkowanych przez nasze ciało.

Receptory kannabinoidowe CB1 mają najwięcej skupisk w mózgu i centralnym układzie nerwowym, natomiast receptory CB2 rozsiane są po obwodowym układzie nerwowym oraz występują w dużym stężeniu w komórkach układu odpornościowego.

THC oddziałuje głównie na receptory CB1 — podobnie jak anandamid.

marihuana i mózg

Twój mózg wytwarza swoje własne THC

Nie sposób kłócić się z tym, że nasz organizm praktycznie cały czas jest na ziole. THC w przybliżeniu wygląda tak samo, jak anandamid — jeden z endokannabinoidów.

Anandamid nazywany jest cząsteczką szczęścia lub rozkoszy, ponieważ odpowiada on za pozytywny nastrój i związane z nim przyjemne odczucia. To jednak nie wszystko, ponieważ anandamid wpływa także na pamięć, odczuwanie strachu, bólu oraz na funkcje motoryczne.

Niedobory anandamidu są coraz częściej łączone przez ekspertów od neurobiologii z takimi schorzeniami, jak migreny, PTSD, fibromialgia, czy zespół jelita drażliwego.

Gdy poziom anandamidu trzyma się w naszej normie, pozostajemy w szeroko pojętym dobrostanie psychicznym; nie załamujemy się z byle powodu; nie reagujemy lękiem na proste stresory; towarzyszy nam przeważnie dobry nastrój.

Anandamid ma także bardzo duże znaczenie dla zdrowia fizycznego, ale ponieważ ten artykuł traktuje o wpływie marihuany na mózg, skupimy się dzisiaj głównie na psychice.

No dobrze, a co się dzieje, gdy w organizmie mamy nagle nadprogramowe ilości tego endokannabinoidu?

jak marihuana wpływa na mózg?

Co się dzieje w Twojej głowie, gdy przyjmujesz THC z konopi?

Jeśli przyjmujemy marihuanę w formie inhalacji, THC dochodzi do krwiobiegu przez płuca, a stamtąd wędruje do mózgu, gdzie przyczepia się do receptorów CB1. W rezultacie nasz mózg zaczyna odbierać sygnały.o zwiększonym stężeniu anandamidu w organizmie.

To, z kolei, sprawia, że odczuwamy sztandarowe działanie marihuany.

Dlaczego mamy dobry humor i śmiejemy się po marihuanie? (WIDEO)

Jak już wspominaliśmy, anandamid i THC mają identyczną budowę, więc „dostarczenie” dodatkowej ilości „anandamidu” do mózgu potęguje działanie oryginalnego kannabinoidu.

To dlatego, gdy człowiek się „zjara” — choć my wolimy określenie, że to po prostu podnosi na duchu — najczęściej doświadcza głębokiego odprężenia, poprawy nastroju, humoru na granicy euforii, czy choćby wzmożonego apetytu lub wyostrzenia niektórych zmysłów.

Oczywiście w zależności od tolerancji użytkownika, metody konsumpcji, przyjętej dawki, i tym podobnych czynników, marihuana może wywołać senność, problemy z koordynacją i wręcz komiksowe rozbawienie.

Jest jednak pewna granica, po której przekroczeniu możemy poczuć dyskomfort.

Co się stanie, jak dawka THC przebije tolerancję?

Tolerancją na THC w marihuanie określamy to, ile surowca potrzebujemy do odczucia oczekiwanych efektów psychoaktywnych. Przekroczenie swojej tolerancji lub spożywanie marihuany w stresujących okolicznościach sprawia, że mózg otrzymuje sygnały o zbyt dużym stężeniu anandamidu w organizmie.

A ponieważ anandamid reguluje nasze reakcje na stres i strach, za dużo THC przyjętego w stosunku do naszych możliwości może wywołać uczucie niepokoju i lęku, którym towarzyszą paranoidalne wzorce myślenia.

Jest to efekt krótkotrwały i zazwyczaj znika po ok. 20-30 minutach jeśli inhalujemy kannabinoidy.

Jeśli jesteśmy pacjentami medycznej marihuany i podczas testowania konkretnych dawek dojdzie do przekroczenia tolerancji, można ten efekt zahamować przy użyciu oleju CBD, który blokuje psychoaktywność THC.

Człowiek nie jest jednak w stanie przedawkować THC w sposób, który zagrażałby jego życiu. To dlatego, że kannabinoidy nie oddziałują na obszar pnia mózgu odpowiedzialnego za kontrolę oddychania.

Jak dokładnie marihuana wpływa na mózg?

Kannabinoidy mają szerokie działanie terapeutyczne ze względu na swoją relację z układem endokannabinoidowym.

Dr Ethan Russo, jeden z najbardziej szanowanych badaczy i ekspertów w dziedzinie konopi, wyjaśnia w dużym skrócie, jak funkcjonuje układ endokannabinoidowy:

Jedną z głównych ról układu endokannabinoidowego w mózgu jest regulacja funkcjonowania neuroprzekaźników. Jeśli stężenie jakiegoś neuroprzekaźnika zaczyna zbyt rosnąć, układ endokannabinoidowy wyrówna go w dół; jeśli mamy go za mało, podniesie jego poziom.

Układ endokannabinoidowy odpowiada za utrzymanie równowagi biologicznej pomiędzy mózgiem a resztą ciała. Ta zdolność organizmu do samoregulacji nosi nazwę „homeostaza”.

Gdy przyjmujemy kannabinoidy takie jak THC czy CBD, wchodzą one w interakcję z układem endokannabinoidowym, zmieniając jego funkcję lub wpływając niebezpośrednio na jego wydajność.

THC raczej spełnia tę pierwszą funkcję. To CBD jest modulatorem układu endokannabinoidowego, który generalnie usprawnia jego działanie.

Russo oraz inni badacze wyszli z teorią, że deficyty w układzie endokannabinoidowym mogą być przyczyną wielu schorzeń fizycznych i psychicznych.

Oto niektóre z objawów deficytu endokannabinoidowego:

  • Obniżony próg bólu
  • Nudności
  • Niski próg drgawkowy
  • Pogorszony nastrój

Co do ostatniego podpunktu, kilka zaburzeń i chorób psychicznych zostało niedawno podpięte pod teorię deficytu endokannabinoidowego. W swojej pracy z 2016 Russo spekuluje, że może być on przyczyną rozwoju PTSD oraz choroby dwubiegunowej. Choroby fizjologiczne, jak np. fibromialgia, migreny, czy zespół jelita drażliwego również zostały wymienione.

Co ciekawe, brytyjscy badacze z grupy GW Pharmaceuticals odkryli, że niektóre kannabinoidy zawarte w kwiatach konopi mogą łagodzić lęki i psychotyczny niepokój u pacjentów z lekooporną schizofrenią. Wnioski wyciągnięto po przeprowadzeniu fazy drugiej podwójnie ślepeg, randomizowanego badania klinicznego na ludziach z użyciem grupy kontrolnej przyjmującej placebo.

jak thc wpływa na mózg

Jak marihuana NIE WPŁYWA na mózg? Fakty kontra mity

Skoro związki chemiczne w konopiach wchodzą w kontakt z komórkami w mózgu, rodzi to wiele wątpliwości, czy aby na pewno regularne korzystanie z marihuany nie prowadzi do jakichś przykrych konsekwencji.

Wokół korzystania z marihuany krążą dwa popularne mity bazujące na historycznej dezinformacji i sprzecznych wynikach badań. Chodzi o rzekome anomalie z mózgu oraz obniżanie ilorazu inteligencji u regularnych użytkowników.

Przyjrzyjmy się obu zagadnieniom.

Marihuana nie prowadzi do powstawania anomalii w  budowie mózgu

Czy u osób spożywających marihuanę może dojść po czasie do patologicznego zniekształcenia struktury mózgu?

Jak podaje badanie opublikowane w 2015 roku: nie może.

Co ciekawe inne badanie z 2008 roku pokazało, że wprawdzie kannabinoidy mogą powodować zmiany w funkcjonowaniu poszczególnych obszarów mózgu, jednak zostało ono wykonane na dość małej próbie badawczej.

W pracy z 2015 roku przebadano w tym celu większą grupę, aby sprawdzić, czy rezultaty będą podobne.

Zbadano 29 dorosłych użytkowników konopi oraz 50 nastolatków. W obu grupach użytkownicy spożywali kannabinoidy codziennie. Następnie przebadano mózgi użytkowników z mózgami grupy kontrolnej (abstynentów) przy pomocy rezonansu magnetycznego.

Skany nie wykazały żadnych anomalii w strukturze mózgu względem osób niekorzystających.

Wnioski z badania: nie znaleziono naukowego powiązania pomiędzy codzienną konsumpcją marihuany a długotrwałymi zmianami w mózgu.

To, z kolei, łączy się z drugim mitem.

Marihuana nie obniża ilorazu inteligencji (IQ)

Wcześniejsze badania wskazywały na związek pomiędzy stosowaniem marihuany a spadkiem ilorazu inteligencji oraz gorszymi wynikami na testach kognitywnych. Ponownie, oprócz małej próby badawczej, badania te wykazywały się wadliwą metodologią, ponieważ w większości były to badania epidemiologiczne, a więc zbiór dowodów anegdotycznych, na których badacz może robić, co mu się żywnie podoba i manipulować danymi olewając takie zmienne, jak choćby status socjoekonomiczny badanych, środowisko, w jakim się obracają, czy sytuację rodzinną oraz historię nałogów wśród bliskich. Dodatkowo wpływ THC badano w ciągu miesiąca od odstawienia marihuany przez użytkowników, zanim podeszli oni do testu. U osób korzystających z marihuany bardzo często i w dużych ilościach często okres oczyszczania organizmu z THC trwa ponad miesiąc.

W grudniu 2015 roku pojawiło się badanie opublikowane przez „Preceedings of the National Academy of Sciences”, w którym poddano analizie różnice w zdolnościach poznawczych i poziomie inteligencji u bliźniąt jednojajowych, z których jedno korzystało z marihuany, a drugie nie.

Co się okazało?

To samo; bliźnięta korzystające z marihuany radziły sobie w testach gorzej niż rodzeństwo stroniące od zioła. Okazało się jednak, że po wzięciu pod uwagę czynników środowiskowych okazało się, że to właśnie wyżej wymienione parametry środowiskowe były głównymi czynnikami tego spadku — nie marihuana.

Wraz z czasem trwania badania zaobserwowano również spadek w ilorazie inteligencji u bliźniąt z grupy kontrolnej.

W kolejnej fazie sprawdzono, czy spadek IQ będzie powiązany ze zwiększeniem dawki kannabinoidów. Nie wykryto takiego związku.

Gdyby marihuana była faktycznie przyczyną słabszych wyników na testach na inteligencję, dane wskazywałyby na pogarszanie się wyników wraz ze zwiększaniem przyjętej dawki.

Żeby było jeszcze ciekawiej, badanie z 2017 roku przeprowadzone przez zespół naukowców z Uniwersytetu Harvarda odkryło coś zupełnie innego. Otóż  okazało się, że po 3 miesiącach terapii medyczną marihuaną, u zdecydowanej większości z 45 badanych zauważono poprawę funkcji poznawczych oraz lepsze wyniki na testach na inteligencję. Szczególnie poprawiły się funkcje przetwarzane przez korę czołową, tj. pamięć, rozwiązywanie problemów oraz podejmowanie decyzji.

Historia tych badań pokazuje też, że pochodzenie/jakość surowca również może mieć znaczenie dla wyników. Medyczna marihuana jest w końcu wystandaryzowana pod kątem uprawy, przetwarzania i przechowywania do poziomu surowca farmaceutycznego.

Czy regularne korzystanie z marihuany niesie z sobą jakieś ryzyko dla zdrowia psychicznego?

Głównym obiektem zmartwień jeśli chodzi o wpływ konopi na zdrowie jest to, że użytkownicy korzystający problemowo z marihuany mogą wyrobić wokół niej złe nawyki, a więc uzależnić się behawioralnie. Jak to uzależnienie wpływa na mózg w długofalowej perspektywie?

Tego jeszcze nie wiadomo.

Według niektórych wyliczeń ok. 9% regularnych użytkowników marihuany może rozwinąć uzależnienie behawioralne, co i tak jest skromnym wynikiem w porównaniu do 15% (hm…) u użytkowników alkoholu i 32% (!) palaczy tytoniu.

Badania sugerują, że przy formowaniu nawyków wokół marihuany znaczącą rolę odgrywa układ dopaminowy. Zmiany w tym układzie mogą przekładać się na problemy behawioralne.

Według jednego badania z 2016 roku marihuana może powodować trwałe zmiany w funkcjonowaniu układu nagrody. Badacze użyli do zbadania tej zależności skanów pochodzących od 59 użytkowników konopi, którzy spożywali zioło w ciągu ostatnich 60 dni lub przynajmniej 5 tysięcy razy w swoim życiu.

Badacze przedstawiali uczestnikom zdjęcia kwiatów marihuany oraz fotografie innych naturalnych rzeczy, jak np. ich ulubiony owoc. Skany mózgu podczas badania wykazały, że użytkownicy konopi doświadczali większej przyjemności patrząc na kwiaty zioła niż na owoc.

70 uczestników, którzy nie korzystali z konopi odczuwali większą przyjemność z patrzenia na owoc.

Jak podaje autorka badania dr Francesca Filbey:

Wyniki pokazują, że marihuana może zakłócać naturalny przepływ sygnałów w systemie nagrody w mózgu, co sprawia, że osoby korzystające z niej w nadmiarze mogą traktować ją jako coś bardzo ważnego. Te zmiany w układzie nagrody mogą być markerem dla przejścia z rekreacyjnego do problemowego korzystania z marihuany.

Innymi słowy, nieodpowiedzialne korzystanie z marihuany bogatej w THC może sprawić, że czynność ta stanie się dla Was na tyle atrakcyjna, że będziecie wokół niej formować złe nawyki.

Podobnie, jak w przypadku m.in. gier komputerowych.

czy marihuana jest dobra dla mózgu

Czy konopie są dobre dla mózgu?

W 1988 roku młody sędzia i specjalista w dziedzinie prawa administracyjnego w DEA Francis Young otrzymał petycję o reklasyfikację konopi do kategorii nr 2 substancji kontrolowanych, która przynajmniej uznałaby naukowo udowodnione właściwości medyczne marihuany.

Być może dzisiaj łatwo byłoby wyobrazić sobie entuzjazm wokół tej petycji, biorąc pod uwagę to, co dzisiaj wiemy o tej roślinie, natomiast w okresie, w którym dopiero odkrywano układ endokannabinoidowy, a media przekrzykiwały się, które z nich zbierze więcej „dowodów” świadczących o szkodliwości konopi, sędzia Young wydał bardzo niepopularną opinię, która rekomendowała reklasyfikację rośliny.

Jego słowa brzmiały tak:

Marihuana jest najbezpieczniejszą substancją terapeutyczną znaną człowiekowi. Rozpatrując ją pod kątem czysto medycznym, marihuana jest o wiele bezpieczniejsza niż większość powszechnie dostępnych produktów spożywczych.

Pomimo tego, że dzisiaj mamy dostęp do badań analizujących zarówno korzyści zdrowotne, jak i potencjalne ryzyko korzystania z marihuany, globalna polityka względem samej rośliny zaczyna ulegać diametralnym zmianom.

Gdyby od momentu wydania rekomendacji przez sędziego Younga bilans świadczyłby na niekorzyść marihuany, czy tak wielki i rozwinięty kraj jak Kanada pozwoliłby sobie na jej całkowitą legalizację będąc przekonanym o  jej złym wpływie na mózg?

Tylko pytamy.

Wracając jednak do pytania z nagłówka, po około 20 latach mamy dowody naukowe świadczące o tym, że marihuana ma głównie korzystny wpływ na mózg, wykazując działanie:

Te właściwości marihuany sugerują, że może być ona przydatna w leczeniu wielu schorzeń neurologicznych oraz powiązanych z obrażeniami lub degeneracją w mózgu.

Jeśli chodzi o okazjonalne korzystanie z marihuany, a nawet regularny użytek rekreacyjny w rozsądnych ilościach, nie istnieją dowody świadczące o negatywnych, trwałych zmianach w mózgu — również u wieloletnich użytkowników.

Ryzyko uzależnienia behawioralnego jest, jak do tej pory, jedynym dobrze przebadanym skutkiem ubocznym chronicznego korzystania z marihuany.

Chociaż istnieją badania, które powiązały niską aktywność dopaminową w niektórych obszarach mózgu z problemowym korzystaniem z marihuany, po drugiej stronie mamy też dowody na to, że może ona chronić neurony odpowiedzialne za jej produkcję, jak np. w chorobie Parkinsona.

U osób cierpiących na Parkinsona można zaobserwować utratę dopaminogennych neuronów w istocie czarnej śródmózgowia, czyli w obszarze mózgu odpowiedzialnym za mobilność oraz funkcjonowanie układu nagrody. Dowody z badań przedklinicznych sugerują, że marihuana wykazuje działanie neuroochronne wobec tych komórek, zatrzymując procesy degeneracyjne.

Obecnie trwają też badania nad wykorzystaniem terapii konopnych w ramach przeciwdziałania urazom mózgu u graczy NFL, ligi futbolu amerykańskiego.

Oprócz tego firma farmaeutyczna Kannalife Sciences jest w trakcie badania działania neuroochronnego związków chemicznych z konopi w celu stworzenia leku, który byłby w stanie zmniejszać obrażenia mózgu doznane w wyniku wstrząśnienia.

marihuana a wiek inicjacji

Wiek inicjacji ma znaczenie

Nie chcieliśmy, żeby ten nagłówek zabrzmiał, jak tytuł artykułu z Bravo Girl, no ale tak wyszło.

W każdym razie tutaj dochodzimy do największej kości niezgody pomiędzy zwolennikami legalizacji, a jej przeciwnikami — wpływ marihuany na rozwijający się mózg.

W tym miejscu chcielibyśmy zauważyć dwie rzeczy.

Po pierwsze, obawy nie biorą się z miejsca, w którym plecy tracą swoje szlachetne miejsce. Innymi słowy, konopie bogate w THC (marihuana) mogą różnie wpływać na ludzki mózg w zależności od wieku.

Jeśli chodzi o wpływ marihuany na mózg osoby dorosłej, większość badań sugeruje, że o ile nie korzystamy z niej w sposób problemowy, ma ona szereg korzyści dla zdrowia tego organu i nie powoduje trwałych zmian negatywnych.

W przypadku nastolatków mamy do czynienia z dwoma obawami — większym ryzykiem uzależnienia behawioralnego oraz problemami z uwagą i uczeniem się.

Rozwijający się mózg, zwłaszcza w okresie nastoletnim, jest znacznie bardziej podatny na uzależnienia niż w pełni rozwinięty mózg osoby dorosłej.

W jednym badaniu z 2014 roku opublikowanym w dzienniku Psychopharmacology, autorzy sugerują, że z warto poczekać z wiekiem inicjacji, ponieważ nastolatki nadużywające marihuany  mogą mieć później problemy z impulsywnością w dorosłym życiu, a także doświadczyć zmian w istocie białej, która odpowiedzialna jest za uwagę i procesy uczenia się.

Tu należy wspomnieć o jednej ważnej rzeczy, którą totalnie pomija się w dyskusji na temat bezpieczeństwa marihuany.

Wyżej wspomniane zmiany zachodziły jedynie u nastolatków, którzy korzystali z marihuany w sposób problemowy przed ukończeniem 16 roku życia. Osoby, które później zaczęły korzystać z marihuany nie tylko rzadziej wykształcały uzależnienie behawioralne, ale również nie doświadczały zmian, o których mowa dwa akapity wyżej.

Miejsce na słowo od autorów

Poprawcie nas, jeśli się mylimy, ale czy osoby przed 16 rokiem życia nie powinny w ogóle stronić od jakichkolwiek substancji psychoaktywnych, nie mówiąc już o tych — nawet delikatnie — odurzających?

Przecież nawet z kawą zaleca się czekanie do pełniejszego rozwoju mózgu.

Udawanie, że będziemy w stanie ochronić młodzież przed kontaktem z substancjami psychoaktywnymi jest postawą życzeniową i absolutnie nierealną — o ile nie będziemy trzymać dziecka w komórce z dostępem do niczego, ale to chyba jest karalne.

O możliwym negatywnym wpływie na uwagę i impulsywność wśród nastolatków nadużywających marihuany powinno się wspominać, ponieważ osoby młode są generalnie bardziej narażone na rozwinięcie uzależnień i formowanie złych nawyków wobec substancji lub aktywności sprawiających przyjemność. Do tego dochodzą możliwe postronne problemy behawioralne związane z kontrolowaniem emocji i skupieniem.

Edukacja oparta o merytoryczne treści i przedstawianie REALNYCH konsekwencji jest w naszej ocenie skuteczniejsza niż straszenie ludzi bez podania naukowej podstawy.

Wracając do substancji/aktywności sprawiających przyjemność: przypominamy, że ryzyko wystąpienia uzależnienia behawioralnego od marihuany obejmuje ok. 9% użytkowników.

Od gier komputerowych uzależnia się ok. 8,5% graczy.

Pół procenta różnicy.

Symptomy podobne: impulsywność, problemy z koncentracją, zaburzony układ nagrody.

No i, patrzcie państwo, w przypadku graczy też częstym stereotypem jest brak ambicji, lenistwo, wąskie perspektywy na życie.

A jednak mamy mnóstwo osób po drugiej stronie, którzy spełniają się w tej branży i jednocześnie potrafią robić z tego karierę, począwszy od zawodników e-sportu, przez trenerów i osoby związane z technologicznym zapleczem, aż po „zwykłych zjadaczy chleba”, którzy dzięki takiej rozrywkowej działalności w internecie prowadzą szczęśliwe życie. Po środku za to jest całe morze ludzi, dla których granie na kompie to po prostu czysta rozrywka i nic poza tym; ale nie zawalają przez to życia. A na pewno znajdą się i takie osoby, u których gry — specjalnie zaprojektowane — służą jako element terapii behawioralnej.

A jednak nie krzyczymy, żeby zdelegalizować gry. Ba, ludzie przeważnie śmieją się z takich prohibicjonistycznych zapędów w kierunku technologii.

Dlaczego nie oburzamy się o tytoń i alkohol, które są legalne i tak powszechnie dostępne, a do tego w sposób podprogowy reklamowane w środkach masowego przekazu?

Przecież od alkoholu uzależnia się średnio 15% użytkowników, a od tytoniu — 32%. To więcej niż w przypadku heroiny (23%).

Według statystyk młodzież ma najpierw styczność z alkoholem i z nikotyną, dopiero później z marihuaną.

Te substancje, w przeciwieństwie do marihuany, niosą ryzyko uzależnienia fizycznego, a dodatkowo ich przedawkowanie może prowadzić do zgonu.

Należy sobie powiedzieć wyraźnie: bądźmy świadomi ryzyka i przyjmijmy postawę, że lepiej poczekać trochę z pierwszym kontaktem z ziołem. Ale, za przeproszeniem, nie dorabiajmy uszu pewnym organom i nie siejmy strachu bez naukowej podstawy, bo dookoła jest więcej powszechnie dostępnych substancji, które faktycznie mogą zrujnować życie młodym osobom.

A jak pokazują badania, marihuana może wręcz pomagać osobom uzależnionym wychodzić z nałogów; dotyczy to zarówno uzależnienia od leków przeciwbólowych, heroiny, nikotyny i alkoholu. Mowa zarówno o preparatach bogatych w THC, jak i tych zawierających większy poziom CBD.

marihuana z wiekiem lepiej wpływa na mózg

Im jesteśmy starsi, tym marihuana lepiej wpływa na mózg

Jak się okazuje, marihuana bardziej służy nam z upływem lat. Wyniki z badań sugerują, że THC może zmniejszać stany zapalne w mózgu i poprawiać pamięć u seniorów poprzez hamowanie neurodegeneracji i wspieranie powstawania nowych, zdrowych komórek w mózgu.

Innymi słowy, korzystanie z marihuany pomaga utrzymać starzejący się mózg w lepszej kondycji.

Dr Gary Wenk, jeden z badaczy zajmujących się analizowaniem wpływu marihuany na procesy neurodegeneracyjne, wysnuwa następującą hipotezę:

Wydaje mi się, że możemy śmiało stwierdzić (na razie), że umiarkowane korzystanie z marihuany przez długi czas — przynajmniej od momentu wejścia w tzw. „średni wiek”, aż do schyłku tego okresu, jest w stanie opóźnić wystąpienie demencji do tego stopnia, że zanim dostaniesz Alzheimera, to prawdopodobnie umrzesz wcześniej zwyczajnie ze starości.

No dobra, trochę już sobie tu piszemy, to może przejdziemy do takiego generalnego zwieńczenia wszystkiego, co zawarliśmy tutaj w artykule.

Nadużywanie marihuany, czyli korzystanie problemowe w przypadku młodzieży oraz w pełni zdrowych jednostek dorosłych, nie jest dobre. Zawalanie życia, w jakiejkolwiek sferze, ze względu na stawianie wyżej przyjemności od obowiązków, świadczy o problemie z samokontrolą i o tym, że być może dana osoba nie powinna w ogóle korzystać z substancji odurzających. Jeśli ktoś żyje w miejscu, gdzie marihuana jest legalna, to odpowiedzialne korzystanie, zwłaszcza w rozumieniu profilaktycznym lub rekreacyjnym, jest kluczowe do czerpania korzyści zdrowotnych z marihuany bez niepożądanych działań długofalowych. W innym wypadku taka osoba będzie przestymulowywać swoje receptory kannabinoidowe, prowadząc do zaburzenia w funkcjonowania przekaźników układu endokannabinoidowego.

Jak się jednak okazuje, z wiekiem marihuana może okazać się skutecznym narzędziem w utrzymaniu dobrostanu psychicznego i w dbaniu o kondycję naszej pamięci, funkcji wykonawczych oraz wydajności poznawczej.

Artykuł wieńczymy prawdą starą, jak świat: zawsze najlepiej zachować umiar i znaleźć złoty środek, nawet w rzeczach zielonych.

Bądźmy świadomi ryzyka, jakie niesie z sobą przyjmowanie jakichkolwiek substancji psychoaktywnych w sposób nieodpowiedzialny; szczególnie w młodym wieku.

Ale nie bójmy się rośliny; doceniajmy jej potężny potencjał terapeutyczny; wreszcie — oswójmy się z faktem, że jest to obecnie najbezpieczniejszy środek odurzający na świecie (mówimy o konopiach z wysokim stosunkiem THC do CBD).