Kiełbasy mają w naszym sercu (i jadłospisie) szczególne miejsce. Wytrawny Imperator od małego prezentował roszczeniową postawę w kierunku aromatycznych kiełbas, żądając w wieku 4 lat od wędliniarza, żeby “dał mnie no tej podwawelskiej, raz”. Z kolei Królowa Słodkości doświadczyła z udziałem kiełbasy prawdziwego cudu.

Otóż rzecz się działa w czasie świąt wielkanocnych, kiedy Nitka stawiła się z rodzinką i święconką przed jednym z kościołów. No i wiecie, jak już było po wszystkich procedurach, jajuszka i kiełbasa poświęcone, to wszyscy zebrali się radośnie do auta – i hen, do domu, w drogę!

Gdybyśmy zakończyli tę historyjkę w tym miejscu, to brzmiałaby jak ten słynny żart: “- Aha, a więc to ty ukradłeś moją kiełbasę!

  – Nie, to nie ja, przysięgam!

 

A TO BYŁ ON!

Tu jednak jest niesamowicie wartki zwrot akcji, bo oto Królowa Słodkości złapała za sobą ogon – i nie była to policja. Zamiast tego, za samochodem biegł jakiś przejęty mężczyzna i wymachiwał kiełbasą w stronę auta. Napad? W życiu wszystko może się przydarzyć. Kierując się jednak zasadą domniemania niewinności, Nitka zatrzymała auto, a zdyszany pan zaczął obracać kiełbasę przed jej oczami, dokładnie tak, jak obracają się najnowsze smartfony w reklamach.

Okazało się, słuchajcie, że po drodze z kościoła kiełbasa wyślizgnęła się Nituni z koszyczka i upadła na ziemię, a ten bohater, ten Hermes na polskim sandale ją podniósł i popędził za samochodem z kiełbasą, niczym posłaniec z wiadomością o wojnie. A potem jeszcze przeanalizował dokładnie wygląd swojej kiełbasy, porównał z naszą, trzy razy się wyparł, jakoby to była jego kiełbasa, i z niekrytym przejęciem wręczył ją do rąk Królowej.

Jak widać, kiełbasa działa cuda wszędzie.

Niestety, dzisiaj trzeba się sporo naszukać, żeby znaleźć dobrą kiełbasę, która smakiem i składem będzie przypominać nam o naszych rodzimych tradycjach wędliniarskich – do tego dochodzi duży znak zapytania, jeśli chodzi o to, czym zwierzęta hodowlane były karmione, jak były traktowane albo jak wyglądał proces produkcji wędlin oraz ich przechowywanie – tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi.

Na co dzień niestety nie mamy czasu, żeby robić własne kiełbasy, a że cenimy sobie zdrowie naszych brzuszków, stwierdziliśmy, że najlepiej będzie polegać na produktach certyfikowanych w krajowym Systemie Gwarantowanej Jakości Żywności, w ramach którego począwszy od chowu, poprzez karmienie i ubój, aż po przetwarzanie, pakowanie i gotowość do sprzedaży – produkcja kiełbas jest ściśle kontrolowana*.


*„Linia produktów z Łukowa – Gwarancją Jakości QAFP” to kampania informacyjno-promocyjna, w ramach której promowane są trzy certyfikowane, pełne smaku i aromatu kiełbasy: podwawelska ekstra, żywiecka i krakowska sucha.


Ze względu na duży sentyment postawiliśmy na kiełbasę podwawelską ekstra. Już po kilku gryzach kiełbasy wróciły nam smaki z dzieciństwa, a absolutnie klasyczna wędlina, z której ze względu na drastyczny spadek jakości na przestrzeni lat musieliśmy zrezygnować, pokazała nam się w nowej, czystej, przesmacznej i przede wszystkim naturalnej odsłonie. Na etykiecie: mięso, sól, przyprawy i azotyn sodu, którego standardowo używa się w peklowaniu. Na podniebieniu: mnóstwo smaku, tekstura prawdziwej kiełbasy i bardzo przyjemny aromat porządnie doprawionego mięska.

Do takiej kiełbasy wypada przygotować coś równie swojskiego, sycącego i rzucającego na myśl z jednej strony wędrówkę po lesie, a z drugiej spacer po kontynentach w siedmiomilowych butach. Skoro już o butach mowa, to zdradzamy naszego bohatera. Będzie to danie z jednego gara, które nazwaliśmy zawadiacko “Kiełbasa podwawelska po kowbojsku”.

Połączyliśmy dobrze znane smaki z fasolki po bretońsku – w której podwawelska gra pierwsze skrzypce – ze składnikami, które kojarzą nam się z Teksasem, kowbojami i granicą z Meksykiem: z kuminem, wędzoną papryką i świeżymi jalapeno.  Oprócz tego, w naszej rozpustnej patelni wylądował posiekany szczypior, gęsta śmietana 12% i cieniutkie jak pergamin, armeńskie chlebki lawasz.

Oto kuchnia fusion w bardzo swojskim wydaniu, na solidnym produkcie i natchniona sentymentem. Nie musicie się martwić – kiełbasa podwawelska po kowbojsku nie zmieni Was w teksańskich ‘rednecków’. Zmieni za to postrzeganie fasolki po bretońsku jako potrawy nienaruszalnej na coś, z czym można – a nawet powinno się – eksperymentować.

A już sama kombinacja “kiełbasa-lawasz-śmietana ze szczypiorkiem” zebrana na jednym widelcu gwarantuje taką eksplozję smaku, że mucha kowboj nie siada.

Składniki:

Kiełbasa podwawelska po kowbojsku:

1 łyżka oliwy

1 cebula (posiekana)

1 łodyga selera (posiekana)

3 papryczki jalapeno pokrojone w paski

2 ząbki czosnku (posiekane)

400g kiełbasy podwawelskiej

5 plastrów boczku (pokrojonych w kostkę)

1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki

¾ łyżeczki ostrej wędzonej papryki

1 łyżeczka kuminu

2 łyżeczki tymianku

400g pomidorów z puszki + 200g przecieru pomidorowego

400g fasoli z puszki

1 domowa kostka rosołowa

2 łodygi szczypiorku (posiekane)

Śmietana 12% (do podania obok)

Chlebki lawasz

Przygotowanie:

W głębokiej patelni lub w woku rozgrzewamy oliwę i dodajemy cebulę wraz z boczkiem. Podsmażamy je przez ok. 5 minut, mieszając często, aż cebula się zeszkli, a boczek odda trochę tłuszczu.

Następnie wrzucamy na patelnię seler oraz papryczki jalapeno, kontynuując smażenie przez kolejne 5 minut.

Teraz pora na dodanie kiełbasy pokrojonej w plasterki.

Mieszamy zawartość patelni i dajemy tam spędzić kiełbasie jeszcze 5 minutek. Dodajemy czosnek wraz z przyprawami, mieszamy dokładnie potrawę i smażymy przez 1-2 minuty lub do czasu, gdy aromaty z czosnku i przypraw zaczną się ulatniać.

Wlewamy na patelnię białe wino, mieszamy, po czym dodajemy pomidory z przecierem i doprowadzamy całość do wrzenia na średnim ogniu. Teraz pozostaje nam doprawić naszą kiełbasę po kowbojsku domową kostką rosołową, dodać fasolę, wymieszać i gotować na małym ogniu ok. 20-30 minut.

Pod koniec gotowania próbujemy kiełbasy i w razie potrzeby doprawiamy solą do smaku. Danie wykładamy na talerze i podajemy z chlebkami lawasz oraz z posiekanym szczypiorkiem na wierzchu.

składniki na kiełbasę po kowbojsku

krojona kiełbasa podwawelska ekstra


Jeśli sami chcecie przekonać się, jak smakuje: kiełbasa podwawelska ekstra, kiełbasa żywiecka oraz kiełbasa krakowska sucha z Gwarancją Jakości QAFP, wybierzcie się na jeden z poniższych eventów:

  1. Pokaz Kulinarny w Irlandii Północnej /Luty 2018/ Belfast
  2. Międzynarodowe Targi Gastronomiczne Gatroshow 2018 /28.02-01.03.2018/ Warszawa
  3. Eurogastro. Międzynarodowe Targi Gastronomiczne /21-23.03.2018/ Warszawa

Uwaga, Stonersi: KONKURS

Ponieważ Wasze pomysły na przepisy już nie raz zainspirowały nas do fikuśnych harców w kuchni, mamy dla Was konkurs, w którym zadaniem będzie stworzenie własnego przepisu, w którym bohaterem będzie jeden z produktów: kiełbasa krakowska sucha, kiełbasa żywiecka lub kiełbasa podwawelska ekstra. Jak już przygotujecie swoje dzieło, to wyślijcie do nas przepis wraz ze zdjęciem na adres mailowy: kontakt@stonerchef.pl, a my wybierzemy jedynego, niepokonanego wirtuoza kiełbasy. Zwycięzca otrzyma zestaw nagród: torba na zakupy, fartuch kucharski oraz nagrodę dodatkową.

Konkurs trwa od 28.03 do 04.04, a wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 7 dni.

Autor najbardziej kreatywnego dania ujęcia otrzyma zestaw: torba na zakupy, fartuch kucharski oraz patelnia.

Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego Regulaminu.

Serdecznie zapraszam do udziału w zabawie!

Rozwiązanie konkursu nastąpi w ciągu kolejnego dnia po upływie terminu zgłoszeń. Wpis zostanie zaktualizowany o wyniki zabawy.

Osoba wybrana przez Komisję Konkursową (złożoną ze mnie) zostanie poinformowana o wygranej drogą mailową. Następnie czekam tydzień (7 dni) na odesłanie adresu do wysyłki i wysyłam nagrody (pocztą). Nagród nie wysyłam za granicę. Dane osobowe (imię, nazwisko, adres) przetwarzane będą w celu komunikacji z Uczestnikami oraz w celu przekazania Nagrody Zwycięzcy Konkursu i ogłoszenia wyników Konkursu. Dane osobowe mogą być również przetwarzane na podstawie i w zakresie wynikającym z obowiązujących przepisów prawa.

Decyzja Komisji Konkursowej jest subiektywna i jest nieodwołalna. W sprawach nie dających się przewidzieć i nieuregulowanych niniejszym Regulaminem decyduje Organizator.

* Konkurs dobiegł końca – zwyciężczyni serdecznie gratulujemy!

podpis pod postem

 

 

belka