Przepis na Nutellę jest prosty jak uczestniczki programu Projekt Lady, z tym że o ile o programie można powiedzieć, że był momentami niesmaczny, to za takie herezje na temat kremu z orzechów laskowych powinna być kara co najmniej tygodnia regularnego jedzenia bezglutenowego chleba. Domowa Nutella to nie jest złoto, platyna, ani diament. Krem wzbija się ponad to wszystko, a do tego ma bezkonkurencyjną konsystencję, która sprawia, że zarówno patrzenie na niego, jak i wybieranie palcem resztek ze słoika wywołuje łzy – pierwsze ze szczęścia, drugie ze smutku na myśl o kończącym się raju.

Ten rok był dla nas bardzo ciekawy pod kątem zmiany przyzwyczajeń. Do abstynencji dorzuciliśmy jeszcze bowiem rezygnację z napojów energetycznych ZERO oraz wszelkiego słodzonego picia – no, może poza puszeczką Coli Cherry od czasu do czasu. Fast foodów też nie tykamy, a kolejną cegiełkę do tego muru pozornej ascezy dorzuciło wyeliminowanie oleju palmowego z wykorzystywanych produktów, przynajmniej tam, gdzie się da. I tak oto, na pierwszy ogień poszło masło orzechowe, do którego zresztą będziemy wrzucać przepis, a druga w kolejce stanęła domowa Nutella, bo skoro zaczęliśmy na ów tłuszcz palmowy patrzeć wilkiem, to naturalną konsekwencją stała się rezygnacja z gotowego kremu ze sklepu.

Żeby nie było, że zaraz nam odbije – poza tym, że do domowej Nutelli użyliśmy oleju kokosowego, reszta bazowych składników jest taka, jak przekonują nas w reklamach, z tą tylko różnicą, że u nas one naprawdę występują w dużym stężeniu. Pokaźna ilość orzechów laskowych (wcześniej uprażonych w piekarniku), kakao i cukier puder. Dużo cukru, bo domowa Nutella ma być słodka. Także wiecie, żadnych ksylitolów, syropów z drugiej tajemnicy fatimskiej, tylko ciężka kanonada czekolady i ‚białej śmierci’.

Poza tym, cukru nie będziemy wyrzucać z diety, bo ktoś te wszystkie kuszące desery musi zjadać, a jeśli chodzi o silną wolę, to my się tu akurat wykazujemy bardzo słabą silną wolą. Słowem, nic na siłę. Chyba że mówimy o dopchaniu ostatniej łyżeczki Nutelli do buzi.


Do przygotowania domowej Nutelli przydadzą się:


To będzie nieco ponad kwadrans pracy.

Składniki:

składniki na domową nutellę

Domowa Nutella:

250g orzechów laskowych

50g ciemnego kakao

150-200g cukru pudru

2-3 łyżki oleju kokosowego

1 laska wanilii

szczypta soli himalajskiej

Domowa Nutella… Powiedz to jeszcze raz… Nutella!

Tak naprawdę, najwięcej czasu spędzimy przy prażeniu i łuskaniu orzechów, chyba że udało się Wam dostać już takie obrane, to spoko. My nie mieliśmy tego szczęścia, więc przez chwilę mieliśmy Kambodża Express na miejscu. W każdym razie najpierw trzeba nagrzać piekarnik do 180 stopni (z termoobiegiem). Potem wkładamy do niego orzechy wyłożone na papierze do pieczenia i prażymy je przez ok. 15 minut.

uprażone orzechy laskowe

Orzechy studzimy po wyjęciu z piekarnika, po czym obieramy je skrzętnie z jakże upierdliwych łupin. Kiedy syzyfowa praca przestanie być już syzyfowa, przenosimy orzechy do malaksera.

orzechy laskowe w malakserze

Miksujemy je w malakserze przez kilka minut, aż orzechy puszczą tłuszcz i zrobi nam się z tego masło.

masło z orzechów laskowych

Do pojemnika z naszym masłem dodajemy ziarna z laski wanilii, kakao, sól, ok. 150g cukru pudru i olej kokosowy, po czym miksujemy całość ponownie do uzyskania jednolitej i gładkiej masy.

gotowa nutella

Jeśli chcemy nieco gęstszy krem, „naprawiamy” go dodatkowym cukrem pudrem. Jeśli z kolei przesadzimy w drugą stronę, ekstra ilość oleju rozwiąże problem.

domowa nutella domowa nutella domowa nutella domowa nutella domowa nutella domowa nutella domowa nutella domowa nutelladomowa nutella

Domowa Nutella może być śmiało przechowywana w lodówce spokojnie przez 2 miesiące, choć wątpliwym jest, czy Wy wytrzymacie tyle bez konieczności zrobienia zapasów. Na pewno w lodówce zrobi się bardziej zwarta, więc jeśli wolicie taką konsystencję smarowideł, to musicie się uzbroić w cierpliwość. Zaś co do samej konsystencji, od razu mówimy, że pomimo dokładnego miksowania, w Nutelli czuć drobno zmielone orzechy laskowe na języku, więc dla idealnie gładkiej konsystencji można przetrzeć ją np. przez gęste plastikowe sitko.

To w sumie wszystko, my uciekamy do słoika. Bez odbioru!

podpis pod postem