PiekarniaPrzepisyWytrawne ImperiumBagietsy na zapieksy, czyli czteroskładnikowe bagietki francuskie

Snują nam się w głowach misterne plany zrobienia takich klasycznych zapiekanek na długich bagietach, które oczywiście zbeszcześcilibyśmy jakoś po swojemu, a le wiadomo, że podstawą każdej dobrej zapieksy – oprócz tego, żeby z wierzchu było tłusto – jest pieczywo. Dobrze zrobione bagietki potrafią wprowadzić podniebienie w stan ekstazy, ścieląc łóżko dla całej reszty dodatków. Nasze bagietki francuskie (jeśli to nie będą prawdziwe bagietki francuskie, to trudno) wymagają jedynie czterech składników i minimum funkcji poznawczych.

Mąka, woda, drożdże i sól – prawdopodobnie wszystkie składniki znajdują się w zapasie w każdym polskim domu, a jak się nie znajdują, to cóż… nie nam oceniać, ale opiece społecznej mogą się takie ekscesy nie spodobać, tak że wiecie. Przezorny zawsze najedzony.

I właśnie ta czwórka (chcieliśmy napisać „czwórca”, ale to brzmi jak „baca”, więc nie) może nam dać idealne bagietki francuskie.  Z wierzchu solidne, z dachem utworzonym z chrupiącej skórki, w środku dobrze wyrośnięte, napowietrzone i mięciutkie. A do tego pachnące ciepłem domowego ogniska i pełne glutenu.

Oczywiście możecie zrobić sobie bagietkę pełnoziarnistą albo pół na pół – ludzie różnie żyją, ale kurator sądowy może mieć na ten temat inne zdanie.

No dobrze, może już dosyć tego straszenia, przejdźmy zatem do rzeczy przyjemnych.


Do przygotowania bagietek francuskich przydadzą się:


Bagietki przygotowuje się jakieś 3,5 godziny. Jeśli więc chcemy zdążyć przed 16:20, powinniśmy się za nie zabrać o 12:50.

Składniki:

składniki na bagietki francuskie

Bagietki francuskie:

ok. 500g mąki pszennej uniwersalnej (typ 480) + więcej do wyrabiania ciasta

500ml letniej wody

1 łyżka suszonych drożdży

2 łyżeczki soli

Eau de Baguette: The New Fragrance, For Him and For Her

Do dużej miski wlewamy wodę, dodajemy drożdże i mieszamy całość trzepaczką bardzo dokładnie. Po upływie ok. 10 minut, drożdże powinny już zacząć się dobrze pienić. To znak, że można już wsypać sól i prawie całą mąkę (zostawiamy sobie 80g z całości). Mieszamy całość energicznie przy użyciu łopatki lub miksera. Pracujemy do momentu, w którym ciasto będzie lejące i lepkie, ale bez żadnych grudek – sama gładka masa (ok. 10 minut). Nie przejmujemy się konsystencją, bo na razie tak ma być.

Teraz zostawiamy ten oto twór w świętym spokoju na ok. 2 godziny, aż zdąży urosnąć w ciepłym miejscu. Najlepiej zrobić to pod przykryciem (w sensie, że nie Wy działacie pod przykryciem, tylko przykrywacie czymś miskę z ciastem).

Teraz ciasto powinno się trząść niczym szczęka zawistnego sąsiada na widok Waszego nowego samochodu. Sypiemy porządnie mąkę po blacie,  na który przekładamy „ciasto”, obtaczając je dokładnie w mące i pracując z nim bardzo delikatnie na samym początku.

Po kolejnych dziesięciu minutach utarczki powinniśmy otrzymać przepiękną, gładką i elastyczną kulę, która będzie bez problemu wracać na swoje miejsce, gdy odciśniemy na niej palec.

Teraz dzielimy ciasto na trzy części. Z każdej z nich tworzymy ok. 18-20cm wałek i kładziemy nasze bagietki francuskie na papierze do pieczenia wysmarowanym tłuszczem.

Jeśli chcemy gładkie bagietki, to już ich nie ruszamy. Artystom, z kolei, polecamy wziąć ostry nóż i pociągnąć nim po bagietkach zgodnie ze wskazówkami wyobraźni. Dzięki temu, zarówno podczas drugiego wyrastania, jak i w trakcie pieczenia, bułki „otworzą” się w tych miejscach, ukazując piękne wzory.

Nasze bagietki francuskie zostawiamy na ok. godzinę do ponownego wyrośnięcia. Powinny być pod przykryciem, przy czym co jakiś czas możemy je spryskać wodą z psikacza, aby wspomóc wyrastanie. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 230 stopni (termoobieg) i zagotowujemy ok. 1 litr wody w czajniku.

Tę wodę wlewamy do naczynia żaroodpornego, które umieszczamy na samym dole piekarnika – pozwoli nam to uzyskać cudownie chrupiącą skórkę na bagietkach. Wkładamy bułki na środkowy szczebel pieca i trzymamy je w nim do 30 minut. Przed podaniem dajemy im odpocząć przez ok. kwadrans i podajemy ciepłe.

bagietki francuskiebagietki francuskiebagietki francuskie

Najlepiej spożyć je jeszcze tego samego dnia – dzień później też będą smaczne, ale nie da się powtórzyć już tego wrażenia z zajadania ich zaraz po wyjęciu z piekarnika. Możecie jeszcze je zamrozić, a po rozmrożeniu przygotować sobie długaśną zapieksę z czym tylko dusza zapragnie.

podpis pod postem