Są takie widoki, które zmieniają nasze spojrzenie na świat. Na przykład widok skinheada płaczącego na „Tajemnicy Brokeback Mountain” albo absolwent kulturoznawstwa na ważnym stanowisku. Ale czy wyobrażacie sobie nas opychających się batonami, które są: raw, vegan, gluten-free, sugar-free, dirty dancing i iron maiden? Zgadza się – jedna z naszych ulubionych przekąsek stanowi jednocześnie świadectwo naszego grzechu przeciw własnym wartościom.

Nie no, bez takich. Po prostu wszystko, co jest smaczne i nie pełni roli substytutu czegoś, może znaleźć się w naszym zacnym gronie posiłków egzaltowanych.

Nasze batony raw z masłem orzechowym mają też dość osobliwą historię. Teraz jedziemy po bandzie, bo inspiracją do tego przepisu były batony raw od…

*tutaj wchodzi ten sampel z przejmującej symfonii, którą grają w większości reklam maszynek do golenia*

… od Ewy Chodakowskiej. Chociaż nasze poglądy na żywienie i to, czym „karmimy ludzi” leżą na zupełnie różnych biegunach, to jesteśmy pełni podziwu dla pasji i konsekwencji Ewy, która czystą zajawkę przekuła w kiełkujące imperium, a ponieważ wypuściła swego czasu batony o smaku masła orzechowego, to pomyśleliśmy sobie – a co tam, raz bez glutenu to nie jest jakaś tam hańba – a ponieważ musimy spróbować wszystko, co ma masło orzechowe w składzie, to przygoda nam weszła mocno.

Z czystej ciekawości przerobiliśmy wszystkie opcje, od proteinowego batona po wersję buraczaną, przy czym okazało się, że od buraczanego batona gorszy jest tylko buraczany sąsiad. Niemniej jednak, baton raw z masłem orzechowym wykasował nam wcześniejsze, niezbyt przyjemne slajdy z pamięci.

Taki baton raw ma w sobie dwa składniki: daktyle oraz masło orzechowe. Odnosząc się do grażynohejtu na to, że drogo, to owszem, prawie 5 zł za batona może się wydawać wysoką ceną, ale biorąc pod uwagę to, że za 2,50 dostaje się „bogatszą” wersję z tłuszczem palmowym i czekoladą mleczną trzeciego sortu zasypaną cukrem – wybór między sycącą przekąską a bieda-zapychaczem jest raczej oczywisty.

Poza tym, w domu zawsze wychodzi taniej, więc, Grażyno, odstaw Pudelka i stań się lepszą wersją samej siebie <3 <3 <3 <3 <3 <3

Zanim jednak dojdziemy do sedna naszego wywodu, chcielibyśmy wyjaśnić tę osobliwą kwestię naszych ciągot do wegańskich przekąsek pomimo naszej niechęci do większości roślinnych wynalazków. Te batony raw akurat nam zasmakowały, bo są autentyczne. To znaczy, że masło orzechowe to nie jest „wegańskie foie gras”, ani nic z tych rzeczy. Ktoś sobie wymyślił posiłek roślinny od A do Z i nie myślał wtedy o swoich ukrytych ciągotach do kiełbasy, jakkolwiek by to teraz nie zabrzmiało. Swego czasu sami próbowaliśmy nawet tych rzeczy pokroju wegańskiego boczku, smalcu, pasztetu, czy nawet sera, ale przekonało nas to jedynie o słuszności reguły zaangażowania i konsekwencji, o której pisze Robert Cialdini w książce „Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka”. Większość ludzi z automatu nadaje „lepszość” wszystkiemu, co związane z raz podjętą decyzją, więc dlatego zwolennicy substytutów przekonują o ich wyższości nad mięsem z uporem akwizytora sprzedającego odkurzacze masujące stopy i odsysające tłuszcz.

No dobra, my tu sobie pitu-pitu, a batony same się nie zrobią.


Do przygotowania batonów raw z masłem orzechowym przydadzą się:

  • malakser,
  • szpatułka,
  • prostokątna forma do ciasta.

Gotowi na wyzwanie? Jesteśmy z Wami na dobre i na złe <3 a nawet na wspólnej!

Składniki <3:

składniki na batony raw

Batony orzechowe raw <3 z masłem (emoji fistaszka) orzechowym <3:

400g suszonych daktyli

225g masła orzechowego z kawałkami orzechów (100% orzechów i nic więcej w składzie, inaczej się nie liczy)

Turbo Wege Huragan

Zaczynamy.

Podłóż sobie matę pod stopy – klatka piersiowa do przodu, barki daleko od uszu, brzuch stale napięty – i pamiętaj, żeby kolana nie wychodziły poza linię stóp.

Już czujesz pierwsze napięcie – ale to nawet nie jest rozgrzewka, moja kochana!

Weź z szafki formę i trzymaj ją, uginając ramiona pod kątem 90 stopni. Musisz trzymać formę cały rok, nie tylko na lato.

Wyłóż formę papierem do pieczenia, dociskając go do jej dna i zepnij triceps.

Poczuj, jak kalorie palą się niczym… świece w romantyczny wieczór, kiedy już zakwasy odejdą.

Sięgnij po pojemnik malaksera – broda cały czas uniesiona ku górze, jesteś pewna siebie – i wrzuć do niej daktyle. Dodaj ok. 4 łyżki wody i na każdą łyżkę wypij jedną szklankę mineralnej. Zrób to nał!

Włóż do miski porcję masła orzechowego, ale nie oblizuj łyżki. A teraz wpraw malakser w ruch.

Miksuj… Miksuuuj… Dobrze, jeszcze kilka minut. Nie przestawaj miksować – widzę tę determinację w Twoich oczach, kochana.

masa na batony raw

Ooostatnia minuta. Możesz zmienić rękę, ale jeśli jesteś prawdziwą fighterką, to napieraj razem ze mną cały czas tą samą!

Ahaaa, wiem, że cierpisz… Ale podobno miłość do mnie rodzi się w bólu!

Pięknie… Masa ma już jednolitą konsystencję – prawie jak Twój brzuch.

Pora na wewnętrzne partie dłoni. Linia życia skierowana do węższej krawędzi blachy – i nakładasz!

Pac!

Hop!

EEECH!

Huuuu… Huuuu… Widzę, jak płaczesz! Ale jak już zjesz te batony, to będą tylko łzy szczęścia. Nie poddawaj się. Dociskaj równomiernie do całej blachy – ściągaj łopatki i napieraj ramionami.

Ależ to pachnie… Wiem, że chcesz udziabać kawałek palcem, ale to jeszcze nie koniec. Zanim zaczniesz się rozciągać, musisz schłodzić swoje ciało i batony.

Podejdź do lodówki, robiąc wykroki z formą nad głową – cały czas napinaj brzuch – i włóż batony raw do lodówki.

Świetnie.

Teraz spokojnie oddychaj… Ooooddychaj… Jak się czujesz? Głodna?

Porozciągaj się przez 30 minut i wyjmij formę z lodówki. Chwyć za nóż – ręce daleko od oczu – i pokrój masę na batony. Mogą być grubsze, mogą być chudsze – zależy którą „sobą” dzisiaj jesteś.

batony raw batony raw

Z proporcji 400g daktyli do 225g masła orzechowego wyszło nam 15 batonów. Tyle sztuk za ok. 15.75 zł, czyli sporo taniej niż w sklepie. Dodatkowo, wydaje nam się, że mamy dostęp do lepszego masła orzechowego, bo bardziej je tu było czuć niż w sklepowej wersji – domowe batony raw mają przez to bogatszy smak.

Nie wiemy, ile to można przetrzymywać w lodówce, ale zgadujemy, że dosyć długo – w końcu to suszone daktyle i masło orzechowe. W każdym razie, i tak nie ma co się martwić na zapas, bo te 15 batonów można na upartego zjeść w 3 dni.

podpis pod postem