Jeśli mielibyśmy wybierać dwa typy żarcia ulicznego, które zostało brutalnie spłaszczone i zadeptane na amen przez ludzi leniwych i dziwne ambicje stacji benzynowych, to byłyby to hot dogi i tosty. Na szczęście tościki zdają się przeżywać swego rodzaju renesans, bo do Polski nadchodzi skromnie wyż atmosferyczny tłuszczu nasyconego ze Stanów, znanego tam pod nazwą „grilled cheese”. Ale my robimy polskie tościki. No dobra, nie takie znowu polskie, bo w wydaniu „pizza pepperoni”.

Kiedy jedliśmy nasze pizza tosty, przypomniała nam się lektura „Roku 1984” George’a Orwella, w której to obywatele Oceanii – ci średniego szczebla oraz tzw. prole – nie mieli dostępu do prawdziwej kawy, cukru, masła, czy herbaty. Zamiast tego była, na przykład, kawa zwycięstwa i sacharyna, czyli takie fest złe podróbki, których kiedyś nawet bezdomny by nie tknął.

A teraz spójrzmy sobie na przeciętnego tosta z sopocką i „serkiem topionym” zamkniętego w sucho napuszonych kwadratach, z dość osobliwym poczuciem humoru nazywanych chlebem tostowym.

No i widzisz, Jurek – żeś przewidział katastrofę gastronomiczną naszej cywilizacji.

Przecież tost w niczym nie ustępuje burgerowi – ba! Tosta dużo łatwiej zrobić i można tam typowo nawalić swoich ulubionych dodatków, ile tylko wlezie. Byleby ser się stopił.

Bazą naszych tostów jest dawno wypróbowany i często pieczony przez nas maślany chleb tostowy, ale ponieważ to są pizza tosty, pieczywo powinno wprowadzać kolejną, równie charakterystyczną co reszta (ale nie nazbyt dominującą) warstwę smaku. Dlatego podczas przygotowywania masy na chleb, do roztopionego masła wrzuciliśmy garść posiekanej natki pietruszki i jeden – również posiekany – ząbek czosnku.

Zamknijcie oczy i zacznijcie powtarzać na głos „czosnkowo-ziołowy chleb tostowy”, a później idźcie po jakieś ręczniki papierowe, żeby wytrzeć ślinę z biurka, czy gdzie tam nas teraz czytacie.

Jeśli zaś chodzi o wypełnienie, to my jesteśmy wierni jednej kompozycji, jak wierny był Danusi Zbyszko z Bogdańca – memory five, pepperoni i wszystko jasne. Sos jest absolutną prościzną, bo podgrzewamy jedynie przez 15 minut przecier pomidorowy z solą (można z innymi przyprawami, takimi jak czosnek mielony, ostra papryka, czy gałka muszkatołowa). Na to ląduje pokrojona w plastry mozzarella (my kupiliśmy taką w kulce, ale bez zalewy), później dużo salami, następnie znów ser, a na wierzch jeszcze więcej salami.

Czy to nie piękne?

Zgadnijcie, co będzie na wierzchu tostów…


Do przygotowania pizza tostów przydadzą się:

  • nóż szefa kuchni,
  • patelnia grillowa,
  • rondelek,
  • szpatułka.

Tę tajemnicę zdradzimy na zdjęciach, więc przewijamy zgrabnie w dół i oddajemy się lekturze.

Składniki:

składniki na pizza tosty

Pizza tosty:

Domowy chleb tostowy

Salami pepperoni

Mozzarella pokrojona w plastry

Sos pomidorowy (przecier + sól + ewentualnie ulubione przyprawy, wszystko podgrzane w garnku ok. 15 minut)

Majonez lub masło

Tosty zwycięstwa… prawdziwego zwycięstwa.

Zaczynamy od pokrojenia chleba tostowego. Pierwszą kromkę z każdej pary smarujemy sosem pomidorowym, na który kładziemy mozzarellę. Następnie układamy salami pepperoni, dodajemy trochę więcej sera i przykrywamy to znowu warstwą salami.

składanie pizza tostów

Pozostałe kromki również smarujemy sosem pomidorowym (cienką warstwą) i zamykamy nasze tosty. Pozostaje nam jedynie rozprowadzić na nich majonez lub masło i wrzucić na rozgrzaną patelnię. Tam dajemy jeszcze masło/majonez na drugą stronę tosta i układamy na wierzchu plastry salami. Nasze pizza tosty smażymy na małym/średnim ogniu ok. 3 minuty z każdej strony lub do momentu, w którym ser całkowicie się stopi (możecie zetrzeć mozzarellę zamiast kroić jej w plastry, jeśli tak Wam będzie łatwiej go stopić).

grillowane tosty

A teraz uwaga, przygotujcie sobie pieluchy:

pizza tosty pizza tosty pizza tosty pizza tosty pizza tosty pizza tosty pizza tosty

Celowo nie podawaliśmy żadnych proporcji do tego przepisu, bo po pierwsze, hello, to są tosty, a po drugie – trudno wycelować z proporcjami, kiedy można napchać się po brzegi zarówno trzema tostami, jak i jednym. Dlatego śmiało chlapać sosem według uznania, sypać mięso wraz z serem, potem przykrywać, smażyć – ewentualnie smażyć jeszcze przed smażeniem – a na końcu nic, tylko się zachwycać.

podpis pod postem