PrzepisyRozpustaŚniadanieStoner żarcieWytrawne ImperiumTosty BLT z glazurą miodowo-czosnkową i przedziwnym majonezem

Trochę nas nie było, co? Niestety, ale w takie temperatury jesteśmy bardziej skłonni szukać cienia pod drzewem albo chociaż bekonu w sklepie (bo klima), aniżeli coś gotować w kuchni. Jednak co za dużo, to niezdrowo (o tym powinna wiedzieć każda otyła osoba), dlatego wracamy do kuchni z tostami BLT, w których boczek jest obtoczony w glazurze miodowo-czosnkowej, a całość trzyma w ryzach maślany chleb tostowy z naszej domowej piekarni, wysmarowany przedziwnym majonezem.

Tosty BLT są dobre na lato z dwóch powodów. Po pierwsze – mają bekon, a bekon jest dobry na wszystko, więc jest również dobry na upały (logika). Po drugie – i równie ważne – są wypchane soczystymi pomidorami oraz chrupiącą sałatą rzymską, które gnają pragnieniu na ratunek.

Ta glazura z kolei zrodziła nam się z takiej delikatnej potrzeby przemycenia do kanapki smaków nieco bardziej odległych od Polski, a poza tym boczek uwielbia być smarowany słodko-słono-kwaśnymi dobrodziejstwami. To jest ten tzw. „punch” w posiłku.

Chociaż prawdziwym bohaterem – takim trochę incognito, ale jednak – jest przedziwny majonez. Wytrawny Imperator stanął sobie przed przyprawami i zaczął wyrzucać niedbale pojedyncze saszetki (z ostrą papryką wędzoną i kuminem), po czym skoczył po majonez, musztardę, ocet jabłkowy i parmezan.

Można wręcz rzec, że sos ten był bardziej nieplanowany niż ciąża na dyskotece.

Widzimy tu jeszcze jedną opcję dla sosu na bazie majonezu. Jeśli macie papryczki chipotle w sosie z adobo (jeszcze nie wprowadzono ustawy nakazującej ich posiadanie w domu, ale zbieramy podpisy) i sok z limonki, a do tego trochę cukru lub płynnego miodu, to śmiało taki chipotle mayo możecie kręcić, jak już sobie tam ukręcicie wszystko według uznania.

Dobrze, już dobrze… Do rzeczy!


Do przygotowania tostów BLT przydadzą się:

  • dwie miseczki,
  • nóż szefa kuchni,
  • szpatułka,
  • trzepaczka,
  • wok lub duża patelnia,
  • patelnia grillowa.

To teraz przysmażymy kilka tostów.

Składniki:

składniki na tosty blt

Tosty BLT z glazurą miodowo-czosnkową i przedziwnym majonezem:

8 kromek chleba tostowego

10 plastrów bekonu (minimum!)

ok. 150g cheddara

2 żółte pomidory śliwkowe albo bawole serca, jeśli macie do nich dostęp

Sałata rzymska, drobno pokrojona

Glazura miodowo-czosnkowa:

60ml sosu sojowego o obniżonej zawartości soli

30ml wody

2 łyżeczki octu ryżowego

1,5 łyżki miodu

2 małe ząbki czosnku, posiekane

1,5 łyżeczki oleju sezamowego

Przedziwny majonez:

3 łyżki majonezu

2 łyżeczki octu jabłkowego

1,5 łyżeczki ostrej papryki wędzonej

1/2 łyżeczki kuminu

1/2 łyżeczki mielonego czosnku

1/2 łyżeczki musztardy miodowej

2 łyżeczki cukru

Szczypta soli

3 łyżeczki tartego parmezanu

BLT = BOSHE, LOVE TŁUSHCZ!

Zacznijmy od rzeczy najmniej angażujących czasowo. Do dużej miski wkładamy wszystkie składniki przedziwnego majonezu i łączymy je przy użyciu trzepaczki. Sos zakrywamy szczelnie i wstawiamy do lodówki na czas przygotowania pozostałych składników.

W osobnym naczyniu mieszamy wszystkie składniki glazury i wylewamy je na mocno rozgrzaną patelnię. Czekamy, aż sos się zagotuje i trzymamy go na dużym ogniu, aż ulegnie redukcji do momentu, w którym będzie schodził ze szpatułki z dość leniwą manierą.

glazura miodowo-czosnkowa

Jeśli należycie do grona osób o krótkich nerwach, wymieszajcie sobie łyżeczkę mąki kukurydzianej z dwiema łyżeczkami wody i dolejcie trochę takiego roztworu do gotującego się sosu – wtedy szybciej się zagęści. Tylko nie przesadźcie z ilością, żeby nie zrobił się mączny.

W tym samym czasie rozgrzewamy patelnię grillową na dużym ogniu, po czym roztapiamy na niej 2-3 łyżeczki masła, następnie zmniejszamy płomień na średni i układamy na patelni plastry bekonu. Smażymy je do momentu, aż będą zarumienione, ale jeszcze mocno jędrne, aby bekon ładnie układał nam się na kanapkach – nie może być wysmażony na kruchość posypki bekonowej, bo to w przypadku kanapki BLT zbrodnia.

Ponieważ bekon potrzebuje więcej czułości niż dwuletnie dziecko (nigdzie tego nie udowodniono, ale zachęca do zabawy z bekonem), przewracamy go regularnie co 10-15 sekund, żeby usmażył się równomiernie.

Na tłuszczu wytopionym na patelni grillujemy kromki chleba tostowego na średnim ogniu, tak, aby były złociste i ładnie zarumienione z każdej strony. Kiedy to się dokona, smarujemy pierwsze cztery kromki przedziwnym majonezem, na którym układamy bekon obtoczony w glazurze i plastry cheddara.

połowa tosta blt

Pozostałe cztery kromki również smarujemy majonezem i kładziemy na nie obficie sałatę rzymską, po czym pozwalamy sobie na jeszcze jedną łyżeczkę – no, ewentualnie półtorej – sosu na wierzchu sałaty, coby pomidorki nam się na niej ładnie trzymały.

Ustawiamy piekarnik na opcję z grillem, a moc dajemy na „wysoką”. Kiedy grill się rozgrzeje, wkładamy do piekarnika te kromki z bekonem i serem i trzymamy je tam, póki ser się nie stopi. Po tym czasie wracamy z naszymi mięsnymi kromkami i nakładamy je na te, na których spoczywają soczyste warzywa.

tosty blt tosty blt

Dla tostów BLT decydująca jest ilość bekonu. Na początku chcieliśmy urządzić sobie taką obsceniczną fiestę i zrobić dwa tosty, w których byłoby po 10 plastrów bekonu, ale później pomyśleliśmy sobie, że trochę się cykamy, a tak naprawdę, to szukaliśmy wymówek, żeby przemycić do posiłku więcej węglowodanów – wiecie, ten chleb tostowy…  W każdym razie, jeśli chodzi o pozostałe składniki, to również zaleca się mieć do nich hojną rękę. Ot, żeby zwyczajnie poczuć, że zjadło się tosta, a nie jakieś zgrzewane barachło.

podpis pod postem