Wołowina bulgogi to nasz nowy faworyt wśród wszystkich dań z tzw. „szybkiej patelnii”. Jest głęboka w smaku, dość esencjonalna od sosu sojowego, słodka od miodu (lub cukru, w zależności od wersji) i charakterna dzięki paście gochujang. A do tego bardziej błyskawiczna od błyskawicy.

Wołowina bulgogi — o ile dobrze kalkulujemy — liczy sobie 7 składników, a mianowicie:

  • Mięso wołowe (Bez cholery, Szerloku!)
  • sos sojowy
  • czosnek
  • imbir
  • miód/brązowy cukier
  • koreańska pasta paprykowa z fermentowanej soji (gochujang)
  • dymka

No, opcjonalnie jeszcze można to obsypać sezamem i wiadomo, że na czymś trzeba smażyć, ale generalnie wołowina bulgogi to prawie bezobsługowe danie. Prawie, bo coś tam podczas smażenia zamieszamy, delikatnie machniemy patelnią, ale w ogólnym rozrachunku, to narobimy się tyle, co Ferdek Kiepski w typowe poniedziałkowe popołudnie.

I tutaj pojawia się bardzo dziwne uczucie, bo wołowina bulgogi jest zbyt szybka i zbyt prosta, żeby robić AŻ takie wrażenie na kubkach smakowych, jednak zaraz po skonsumowaniu pierwszego widelca tej potrawy budzi się w nas taka dzika żądza pałaszowania tego mięska, że trudno ją wytłumaczyć.

Czujemy się wtedy trochę jak przedstawiciel młodzieży okołogimnazjalnej, któremu administrator przywrócił konto w grze online po miesiącu głodówki, na którą ów przedstawiciel został skazany za zbyt uporczywe sugerowanie swojego powinowactwa z rodzicielkami współużytkowników — że tak się eufemistycznie wypowiemy na temat naszego stanu emocjonalnego, gdy wołowina bulgogi podróżuje między przełykiem a żołądkiem.

No cóż, widocznie to ma prawo tak smakować.

A my mamy prawo — ba, wewnętrzny obowiązek! — podzielić się z Wami przepisem na ten pożywny posiłek.

Co też uczyniliśmy.

Do przygotowania wołowiny bulgogi przydadzą się:

Składniki (dla 2 osób + porcja na zapas):

składniki na wołowinę bulgogi

Wołowina bulgogi:

ok. 1kg mielonej wołowiny (może być z chudszej części)

6 ząbków czosnku (rozgniecionych)

2 łyżeczki startego korzenia imbiru

125ml sosu sojowego

200g brązowego cukru lub 200ml miodu

1 łyżka pasty gochujang (można zastąpić sosem sriracha)

2 łyżki oleju sezamowego (do smażenia)

2 łodygi dymki (drobno pokrojone)

Bul bul bul

Tak właśnie będzie karmelizował się sos na naszej wołowinie bulgogi.

Zanim jednak do tego dojdzie, przewińmy nieco taśmę do tyłu.

Zaczynamy od porządnego rozgrzania woka i doprowadzenia oleju sezamowego do wysokiej temperatury na dużym ogniu.

Następnie wrzucamy do naczynia nasze mięso.

Rozdrabniamy wołowinę w woku, po czym dorzucamy czosnek wraz z imbirem i smażymy całość, aż wołowina się cała zrumieni, tracąc różowy kolor. Pamiętamy przy tym o dość częstym mieszaniu.

Zlewamy ok. 3/4 tłuszczu z woka, po czym dodajemy sos sojowy z cukrem (lub miodem) oraz pastą gochujang i mieszamy całość raz jeszcze.

wołowina bulgogi

Gotujemy nasze mięso na sporym ogniu do chwili, gdy płyny wejdą z powrotem w mięso, a sos skarmelizuje się z cukrem, oplatając całą wołowinę. Pamiętamy jednak, żeby nie przedłużać tego procesu, bo inaczej główny bohater może się nieco podsuszyć.

wołowina bulgogi

Na sam koniec wprowadzamy szczypior i posypujemy całość sezamem.

wołowina bulgogi

Jeśli dacie odpocząć wołowinie bulgogi kilka minut, to przejdzie sobie ona smakiem i aromatem dymki oraz sezamu, a wtedy wystarczy ją już tylko delikatnie podgrzać i serwować z tym, co mamy pod ręką — ryżem, makaronem, pieczywem, na pizzy, czy gdzie tam jeszcze brzusio zapragnie.

podpis pod postem