odmianyTHCWeedukacjazdrowie i medycynaLemon Skunk (Red no. 2): Charakterystyka szczepu

18 listopada, 2019by Stonerchef0

Też zachodziliście w głowę, co to jest, u diabła, za tajemniczy szczep Red no. 2, czyli pierwszy surowiec z medycznych konopi, który trafił do polskich aptek? Okazuje się, że jego oryginalna nazwa jest dużo bliższa stonerskiej społeczności, aniżeli oficjalne, medyczne obrandowanie. Możliwe, że kiedyś nieświadomie zaczerpnęliście leku w w coffee shopie lub social clubie — bo Red no. 2 to tak naprawdę Lemon Skunk.

Domyślamy się, że ta apteczna nazwa powstała w celu uniknięcia niezręcznych sytuacji, kiedy między jedną polopiryną a drugim acesulfam sinestrum jakiś pacjent poprosiłby panią magister o 10 gramów Cytrynowego Śmierdziucha.

Cokolwiek nie powodowało producentem leku, jest jak jest — i oto pacjenci medycznych konopi w Polsce mogą czerpać z korzyści zdrowotnych stosowania Lemon Skunka w kanadyjskim przebraniu.

Wokół tego szczepu zdążyły już na naszym podwórku narosnąć dwie kontrowersje — po pierwsze, nieszczęsna partia B5, a po drugie — no jak to, około 19% THC i mniej niż 1% CBD?

Cóż, abstrahując od tego, co trafiło do Polski w jednym z rzutów (o tym później), Lemon Skunk jest odmianą, która ma ściśle określony profil zastosowań, o których powinniśmy wiedzieć przed rozpoczęciem terapii.

Nie jest to zioło, które podejdzie każdemu pacjentowi, choć jak każda odmiana w odpowiedniej dawce, jest w stanie zapewnić każdemu wymierne korzyści ze stosowania — trzeba je tylko umieć opanować.

W dzisiejszym artykule odkrywamy wszystko, co związane z odmianą Lemon Skunk, u nas szerzej znanej jako Red No. 2.

Parę słów wstępu o odmianie Lemon Skunk (Red no. 2)

Lemon Skunk (oznaczony kodem Red no. 2 w aptekach) jest hybrydą z przewagą sativy. Wbrew obiegowej opinii nie jest to czysta sativa, udział tego rodzaju genów w całej puli to „zaledwie” 60%.

To dlatego haj oraz efekty terapeutyczne pochodzące od Lemon Skunka osadzają się głównie w głowie, stymulując mózg, wzbudzając kreatywność i wprawiając nas w dobry nastrój. Na dalszym etapie efekty przechodzą do ciała, zapewniając odprężenie, ale bez typowego lenia, który przylepiłby nas do kanapy.

Jeśli chodzi o dokładną spuściznę genetyczną Lemon Skunka, to nie są one dokładnie znane — wiadomo jedynie, że pochodzi od dwóch fenotypów z rodziny „Skunk”, charakteryzujących się intensywnie cytrusowym zapachem.

Lemon Skunk był wielokrotnie doceniany na festiwalach konopnych:

  • Outdoor Highlife Cup 2007 — 1. miejsce
  • Indoor Hydro Spannabis 2008 — 1. miejsce
  • IC420 Breederscup 2008 – 1. miejsce

Natomiast w 2009 roku High Times umieścił go na liście 10 odmian wszechczasów.

Profil kannabinoidowy Lemon Skunka (Red no. 2)

Średnie stężenie THC w Lemon Skunku wynosi 19%, z maksymalnym potencjałem na 22%.

Czy to jest dużo?

To zależy.

Przeciętne stężenie THC w kwiatach konopi w 2004 roku wynosiło ok. 6%. Dla porównania w 2018 roku jego średni udział procentowy był już 3 razy większy. Niektóre dzisiejsze odmiany potrafią dochodzić nawet do 35% THC.

Można więc powiedzieć, że Lemon Skunk nie jest jakąś super mocną odmianą z dzisiejszej perspektywy, co nie zmienia faktu, że osoby, które mają z konopiami styczność po raz pierwszy, powinny uważać na spożyte ilości, bo inaczej natura sativy może okazać się nieco przytłaczająca.

Dodatkowo Lemon Skunk ma mniej niż 1% CBD, przez co efekty psychoaktywne są szczególnie wyraźne przy tym stężeniu THC.

Na szczęście w tej odmianie występuje również 1% CBN, dzięki czemu stymulacja psychoaktywna nie rozciąga się aż tak w czasie i jeśli odpowiednio wcześnie spożyjemy lek, nie powinien nam przeszkadzać w ułożeniu się do snu — a wręcz przeciwnie.

Wygląd

Już na pierwszy rzut oka widać, że Lemon Skunk nie jest czystą sativą, a to dlatego, że jego topy są nad wyraz zbite jak na ten rodzaj szczepu. Kwiatostany mają jednak zdecydowanie bardziej stożkowaty kształt, a ta cecha jest bardzo charakterystyczna dla sativ.

Ogólna zieleń topów — dość jasna, ale za to równie mocno nasycona — przeplata się gęsto z bursztynowymi włoskami, które pełnią funkcję „organów” rozrodczych w konopiach.

Trichomy, w których siedzą wszystkie cenne kannabinoidy i terpeny, też dają o sobie znać, bo widać je gołym okiem bez przesadnego przybliżania. Tutaj wypada nadmienić, że jest to jeden z bardziej żywicznych szczepów, z jakimi mieliśmy kiedykolwiek do czynienia — ilośc kiefu (pyłu z trichomów) po kilku mieleniach jest wręcz niewiarygodna.

Zapach i smak

Na samym początku wpisu użyliśmy dosyć dosłownego tłumaczenia „Cytrynowy Śmierdziuch”, ale w tej nazwie nie ma ani krzty przesady.

Otwierając słoiczek z Lemon Skunkiem można odnieść wrażenie, że komuś udało się wyprodukować koncentrat z vibovitu i wprowadzić go jakimś cudem do tej odmiany, bo cytrynowa woń, którą ona wydaje jest wręcz karykaturalna.

Serio, to nie są delikatne, cytrynowe nuty — to prawdziwa cytrusowa bomba. Dodatkowo zakopana w pół-wilgotnej ziemi.

Nasze wrażenia na ten temat są takie: pierwsza styczność — zachwyt; miesiąc później — dziwny przesyt zapachem; dalej — przyzwyczajenie i ponowna radość z otwierania słoika.

Jeśli zaś chodzi o smak, to przenosi się on bardzo z zapachu, przy czym na wydechu można poczuć delikatną cierpkość połączoną z jeszcze łagodniejszą słodyczą, co sprawia, że zarówno w waporyzacji, jak i paleniu, Lemon Skunk jest bardzo przyjemny.

Efekty po spożyciu Lemon Skunka

Wypowiadamy się z perspektywy pacjentów, którzy stosują Lemon Skunka codziennie, więc nasza tolerancja na THC jest zdecydowanie wyższa niż w przypadku osób nieprzyzwyczajonych do konopi — u nas już bardzo rzadko występuje tzw. konopny haj, a raczej doświadczamy wyłącznie efektów charakterystycznych dla cech danego szczepu.

Zacznijmy więc od najważniejszego — poprawy nastroju. Ze względu na przewagę genów sativy Lemon Skunk zaczyła działać bardzo szybko, w pierwszej fazie skupiając się głównie w głowie.

To jest czas, kiedy wyraźnie daje się odczuć poprawę nastroju (takie 5 cm nad ziemią), chociaż prawdziwy potencjał tej odmiany można odczuć dopiero po kilkunastu minutach, kiedy np. siadamy do pracy.

Lemon Skunk wspaniale działa na kreatywność i skupienie. Flow, który towarzyszy nam podczas pisania, burzy mózgów w pracy nad Stonerchefem, czy choćby w rzeczach totalnie rutynowych, jak np. sprzątanie i zmywanie — to jest nie do opisania. Bardzo łatwo uodpornić się na jakiekolwiek rozproszenie płynące z zewnątrz, co w zawodach wymagających ciągłego utrzymania uwagi pomaga zwiększyć produktywność do niebywałych obrotów. W przeciwieństwie do wielu sativ lub hybryd z jej przewagą, Lemon Skunk wycisza i nie wprowadza człowieka w introspekcje. Mało tego, sprawia, że człowiek staje się bardziej rozmowny.

Na dalszym etapie stymulacja psychoaktywna zaczyna się osadzać, przez co cały czas jesteśmy w dobrym nastroju i trudno wytrącić nas ze skupienia — natomiast tutaj zaczyna uaktywniać się tzw. haj cielesny.

Co nam się podoba w Lemon Skunku, to właśnie to stopniowe przechodzenie do fizycznego odprężenia. Podczas gdy głowa powoli wyhamowuje, ciało rozluźnia się, redukując napięcie mięśniowe, skurcze oraz bóle. Nadal jednak zachowujemy odpowiednio dużo energii, żeby nie rozleniwić się na kanapie przed serialem, tylko możemy elegancko ogarniać życie do późnego wieczora.

Ach, zapomnielibyśmy jeszcze o wzmożonym apetycie. Lemon Skunk potrafi dać nie lada gastro, więc lepiej mieć pod ręką coś dobrego, albo zawczasu przygotować sobie jakieś pożywne jedzonko.

Kiedy najlepiej przyjmować Lemon Skunka?

Wbrew wielu przekonaniom, Lemon Skunk jest całkiem nieźle zbalansowaną odmianą. Nie jest to tak aż tak skupiona w głowie sativa, jak np. Green Poison, a dość spory udział genów Cannabis indica sprawia, że można po nim całkiem przyjemnie zasnąć, jeśli oczywiście nie stosujemy go w formie typowej pomocy nasennej — nam najlepiej służy do 2 godzin przed snem.

Nie zmienia to jednak faktu, że to jedna z lepszych odmian do wszystkich pacjentów, którzy uprawiają rytuał wake n’ bake. Lemon Skunk bardzo skutecznie wprowadza w pozytywny nastrój z samego rana, dając przy tym mnóstwo energii i trzymając na smyczy wszelkie rozpraszające bodźce (zewnętrzne i te płynące z mózgu) na mocnej smyczy.

Na upartego można go stosować przez cały dzień — kluczem jest jednak odpowiednia dawka dopasowana do tolerancji i wrażliwości na THC.

W jakich przypadkach pacjenci najczęściej stosują Lemon Skunk?

  • Stany lękowe
  • Deficyty uwagi
  • Wahania nastroju
  • Zespół stresu pourazowego
  • Depresja
  • Chroniczny stres
  • Chroniczne zmęczenie
  • Przewlekły ból
  • Fibromialgia
  • Stany zapalne
  • Brak apetytu
  • Nudności i wymioty
  • Zaburzenia odżywiania

Możliwe efekty uboczne

Lemon Skunk ma ponadprzeciętne stężenie THC i dość biedny poziom CBD, a zatem zaleca się rozpoczynanie od bardzo małych dawek. Dwa, trzy buszki lub zaciągnięcia z waporyzatora — potem ok. 10-15 minut przerwy — oceniamy efekty i decydujemy, czy można jeszcze, czy lepiej się zatrzymać na pierwszy raz.

Podobnie, jak nie chcielibyście wypić na raz 4 szotów espresso bez wcześniejszego kontaktu z kofeiną, tak samo nie chcecie na pierwszy raz przesadzić z ziołem. Wprawdzie nic strasznego się Wam nie stanie — co najwyżej położycie się spać — ale lepiej korzystać odpowiedzialnie.

Oczywistymi skutkami ubocznymi są suchość w ustach (tzw. cottonmouth, lub jak my to nazywamy — japa z waty), suche i czerwone oczy i wzmożony apetyt, choć ten ostatni jest akurat często bardzo pożądany.

Wracając jednak do odpowiedzialnej konsumpcji…

Zbyt duża ilość Lemon Skunka na raz może skutkować osłabieniem koordynacji ruchowej, dezorientacją, wzmożoną sennością i delikatnym dyskomfortem psychicznym (nieuzasadniona obawa), który może utrzymywać się do kilkunastu minut po spożyciu.

Jak szybko złagodzić efekty psychoaktywne Lemon Skunka?

Jest na to bardzo prosty sposób — olej CBD.

Olej CBD jest skoncentrowanym ekstraktem kannabidiolu, przeważnie pozyskiwanym z konopi siewnych. CBD w przeciwieństwie do THC nie oddziałuje bezpośrednio na receptory kannabinoidowe w mózgu, stąd brak efektów psychoaktywnych.

Mało tego, CBD potrafi tłumić działanie psychoaktywne THC. Jeśli więc wiemy, że medyczna marihuana pomaga nam w objawach, ale nie przepadamy za intensywnym konopnym hajem, możemy przyjąć olej CBD razem z lekarstwem — ewentualnie po waporyzacji/paleniu, kiedy już jesteśmy w stanie ocenić efekty i uważamy, że przydałoby się zejść o jedną nutkę niżej.

Olej CBD jest suplementem diety i można go nabyć bez recepty — najlepiej ze sprawdzonego źródła, które korzysta z ekologicznych upraw i wykorzystuje ekstrakcję nadkrytycznym dwutlenkiem węgla. Tylko wtedy można mówić o czystym i bezpiecznym oleju CBD.

Kontrowersje wokół odmiany Lemon Skunk (Red no. 2) w Polsce

Lemon Skunk jest póki co jedynym oficjalnie dostępnym preparatem na bazie konopi dostępnym w aptekach. Jak to bywa z lekami roślinnymi, a zwłaszcza z suszem konopnym — standaryzacja jest dość elastycznym pojęciem. To oznacza, że w zależności od partii, nasz słoiczek może zawierać lepszej lub gorszej jakości susz.

Oczywiście idealnie byłoby, gdyby każda partia trafiająca na rynek była w tym samym standardzie niczym niemieckie samochody klasy premium, ale życie jest życie — do Polski trafiła tzw. „partia B5”, która — jak by to powiedzieć — nie pochodziła z najlepiej dopieszczonych zbiorów.

Nie wiemy, jak ten rzut miał się względem pierwszej partii (B2), bo to było jeszcze zanim mieliśmy receptę, ale w porównaniu z trzecią partią, to B5 faktycznie wypadało dość średnio.

Może niekoniecznie w odniesieniu do samych efektów — po prostu widać było niedbalstwo w suszeniu i curingu kwiatów. Topy były bardziej wysuszone niż być powinny, a ich rozmiar też pozostawiał trochę do życzenia. Mimo tego ilość trichomów zebranych po zmieleniu całego słoiczka nadal robiła wrażenie.

Jeśli chodzi o obecny rzut — jest dobrze. Co prawda wolelibyśmy, żeby topy bardziej kleiły się do palców (ktoś tam w Spectrum Therapeutics nadal lubi suche klimaty), ale kwiatostany są już większe i jeszcze bardziej żywiczne.

Owszem, widzieliśmy lepiej dopieszczone kwiaty, tak naprawdę wystarczy wejść do dobrego Coffeeshopu w Amsterdamie albo Social Clubu w Barcelonie, żeby zderzyć się z jakością od prawdziwych pasjonatów konopi, natomiast jak na polskie warunki, gdzie jest to jedyny oficjalnie dopuszczony do sprzedaży produkt z MJ, póki co nie mamy na co narzekać, zwłaszcza, że rynek jest w powijakach. To samo dotyczy ceny kwiatów Lemon Skunka (obecnie ok. 50-65 zł za gram w zależności od apteki) — wszystko w swoim czasie. W końcu w 2020 roku mają wejść do obrotu kolejne odmiany od innego producenta.

Powiązane artykuły:

Jak dostać receptę na medyczną marihuanę?

Indica vs. Sativa: o co chodzi?

Czym różni się medyczna marihuana od rekreacyjnej?

Wszystko, co trzeba wiedzieć o CBD

CBD i THC, czyli konopne Yin i Yang

Waporyzacja: na czym polega?

Układ Endokannabinoidowy: nosisz go w sobie